REKLAMA

Zwiedzili świecką fabrykę papieru. Zobacz zdjęcia

09:21, 11.08.2017 | E.D
REKLAMA
Skomentuj
Marcin Saldat

Na co dzień jest elementem świeckiego krajobrazu. Czasem widzimy ogromne hale, wysokie kominy i instalacje z okien samochodu, czy autobusu. Dwadzieścia osób miało okazję obejrzeć Mondi od środka, zobaczyć jakie są etapy produkcji papieru, podczas wycieczki zorganizowanej przez PTTK w Świeciu.

Chętnych było przynajmniej dwukrotnie więcej niż miejsc. Jest szansa, że zwiedzą zakład następnym razem, bo co jakiś czas jest taka możliwość.

Na początek wszyscy uczestnicy zostali ubrani w kamizelki odblaskowe i kaski oraz poinstruowani o tym jak się bezpiecznie poruszać na terenie największego w Polsce oddziału firmy Mondi – która działa w 30 krajach świata.

Przewodnikami po obiekcie byli Zbysław Budzyński, przewodnik PTTK oraz Bartosz Kurznik z Mondi Świecie. Uczestnicy zobaczyli składowisko zrębków sosnowych, skład makulatury, miejsce, w którym korowane są bele drewna, wytwórnię papieru z makulatury, oczyszczalnię wody rzecznej, a osoby bez lęku wysokości  wspięły się na wysoki taras z widokiem na całe przedsiębiorstwo i okolicę.

Etapy przygotowania drewna i wyrób masy na papier
W czasie zwiedzania Bartosz Kurznik opowiadał o etapach produkcji papieru do wyrobu opakowań z tektury falistej, którą zajmuję się firma Mondi Świecie.

Drewno sosnowe - surowiec pierwotnym, pochodzi od dostawców krajowych oraz z Litwy i Białorusi. Pierwszym etapem jego obróbki jest korowanie polegające na obijaniu się o siebie w bębnie bel drewna, dzięki czemu tracą one korę. Kora i trociny spalane są w piecach. Następnie drewno cięte jest na zręby, które muszą mieć odpowiednie gabaryty, aby włókna tworzące papier były trwałe. - Najodpowiedniejsze zręby trafiają do zbiornika z białym ługiem, gdzie są rozgotowywane przy pomocy wysokiego ciśnienia i temperatury – tłumaczy Bartosz Kurznik. Ług po użyciu do rozgotowania zrębów trafia do regeneracji, aby zastosować go podczas kolejnej obróbki. Rozpuszczone włókna drewniane są poddawane dalszej obróbce, czyli zmieleniu. Tak powstała masa trafia na maszynę papierniczą. Najpierw na dużych rozmiarów taśmę, która jest sitem. Siła grawitacji sprawia, że woda przecieka a zmielona masa staje się wstęgo. Po przejściu pomiędzy walcami prasującymi wstęga mokrego papieru wędruje po dużych, rozgrzanych walcach. To suszarnia. Na końcu maszyny papierniczej wysuszona wstęga trafia na nawijak.

Tak powstaje jedna warstwa papieru o dużej gramaturze, który później będzie użyty do produkcji kartonów. - Trzeba jednak zaznaczyć, że fala znajdująca się pomiędzy dwiema ściankami wykonana jest nie z drewna sosnowego, ale brzozowego, które jest bardziej elastyczne – dodaje doświadczony papiernik.

Produkcja szarego papieru z makulatury
Trochę inaczej wygląda produkcja szarego papieru z surowca wtórnego, czyli makulatury.

-  Kiedy dostawca przywozi nam bele makulatury, wybieramy losowo cztery, które badamy  pod względem rodzaju zanieczyszczeń – wyjaśnia Kurznik. – Makulatura nie może posiadać zabrudzeń np. z oleju, gdyż wykonany z niej papier będzie miał skazę - tłumaczy. W celu sprawdzenia jej jakości, bela jest przewiercana, wprowadza się do niej przyrząd wskazujący rodzaj zanieczyszczenia makulatury. Kolejny etap polega na oczyszczeniu makulatury z zanieczyszczeń: piachu, spinaczy, itp. - Następnie materiał rozpuszczamy, wylewamy na formę w kształcie wstęgi o szerokości ok. 8 m, po czym następuje szereg działań mających na celu osuszenie masy i wyrobienie długich wstęg papieru, który jest barwiony na szaro – streszcza proces produkcji w jednym zdaniu.

Uzdatnianie wody na potrzeby fabryki
Zwiedzający dowiedzieli się też, że woda pochodząca z Wdy również musi być odpowiednio przygotowana zanim trafi do rur fabrycznych.

- Woda potrzebna jest nam m.in. do wytworzenia pary napędzającej urządzenia. Z racji, że płynie przez fabryczny rurociąg trzeba ją odkamienić przy pomocy mleczka wapiennego, aby kamień nie osadzał się na rurach. W przeciwnym razie odkamienianie rur byłoby bardzo kosztowne i zbyt częste. Ponadto demineralizujemy wodę, ponieważ chcemy uzyskać czystą wodę bez dodatku jakichkolwiek minerałów. Tylko tak uzdatniona woda może być używana w naszej wytwórni – tłumaczy Bartosz Kurznik.

Spacer po Mondi trwał 3 godziny, a zwiedzający zobaczyli jedynie część ogromnego zakładu. Choć zmęczeni, nie kryli zadowolenia z niecodziennej podróży, która zaspokoiła ich ciekawość.

- Być może uda się zorganizować kolejny „Spacer po Mondi” – oznajmia Zbysław Budzyński. – Mam już zapełnioną kolejną listę osób. Postaram się o kolejne pozwolenie na zwiedzenie zakładu – dodaje.

Jak poinformował przewodnik w planach jest powtórne zwiedzenie Składowiska i segregacji Odpadów w Sulnówku oraz zakładów BART w Sulnowie. Można też do przewodników PTTK zgłaszać własne pomysły na trasy spacerów.

Spacery organizowane przez Koło Przewodników PTTK cieszą się dużą popularnością. W poprzednich latach w niektórych spacerach brał udział burmistrza Tadeusz Pogoda i Wiesław Ratkowski, kierownik Wydziału Budownictwa UM. Zwiedzane obiekty to, m.in. Wodociągi, Spółdzielnia Mleczarska, komendy policji, straży miejskiej i straży pożarnej. - Wtedy udział brało 100 osób – mówi Zbysław Budzyński. - Byli też przyjezdni z Bydgoszczy, Grudziądza, Czerska, Chełmna Gdyni i okolicznych miejscowości. Podczas innego spaceru z Ryszardem Sadowskim, kierownikiem Wydziału Inwestycyjnego UM oraz radnymi  Anną Chabowską i Sebastianem Glazińskim, zapoznaliśmy się z założeniami nowej infrastruktury wokół zamku, poznawaliśmy założenia rozbudowy osiedla Marianki, Dużego Blankusza, ścieżek rowerowych i obiektów rozrywki dla młodzieży. Rok bieżący jest „Rokiem Rzeki Wisły”, więc niektóre z wycieczek i spacerów związane były właśnie z tym tematem – dodaje.

(E.D)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© swiecie24.pl | Prawa zastrzeżone | 2017