REKLAMA

Świecki sąd przeciera szlaki frankowiczom

10:47, 10.01.2017 | artykuł sponsorowany
REKLAMA

700 tys. polskich rodzin ma kredyt zaciągnięty we frankach szwajcarskich i do spłaty kwotę o wiele wyższą niż wyliczano przy planowaniu kredytu. Nasz sąd jako jeden z pierwszych w kraju wydał orzeczenie korzystne dla frankowiczów.

Do tej pory państwo nie znalazło ostatecznego rozwiązania problemu frankowiczów.  Również Sądy częściej orzekały na korzyść banków, niż kredytobiorców. Rok 2016 stanowi przełom. Sąd Rejonowy w Świeciu stał się jednym z pierwszych, które przecierają nową, korzystną dla kredytobiorców linię orzeczniczą.

Wielkim wsparciem dla sądów powszechnych był wydany w tym roku przez Rzecznika Finansowego raport. Rzecznik kompleksowo zbadał problem kredytów frankowych na polskim rynku finansowym i dopatrzył się wielu naruszeń prawa. Od stosowania przez banki tzw. spreadów walutowych poprzez niesłuszne pobieranie dodatkowych opłat po najważniejsze - uchybienia w sposobie przeliczania kwot kredytów i rat. Okazuje się, że banki jednostronnie ustalały kursy walut oraz sposób ich doboru, w zależności od tego, który był dla nich korzystniejszy. Z punktu widzenia ochrony praw konsumenta taka praktyka jest niedopuszczalna.

Stanowisko w dyskusji zajął również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Urząd podkreśla, że obecny trend jest zgodny z prawodawstwem i orzecznictwem Unii Europejskiej.

Gwoździem do trumny banków, jak już wspomniano wyżej, jest tzw. klauzula indeksacyjna. Skoro w umowie nie odwołano się do żadnego niezależnego kursu, po którym bank miał przeliczać kwoty kredytu i rat, to w rezultacie mógł przyjąć każdy korzystniejszy dla siebie kurs. Oczywiście jest to tylko czubek góry lodowej, bo wiele innych klauzul zawartych w umowach bankowych może być uznane za krzywdzące dla konsumenta i na skutek tego nieważne.

Co w takiej sytuacji dzieje się z kredytem? To zależy od uznania sądu. Sąd Rejonowy w Świeciu wyrokiem z dnia 28 czerwca 2016 r. uznał, że klauzule niedozwolone należy wykreślić z umowy. Tym samym wykreślono zapis, mówiący o przewalutowaniu kredytu, a zobowiązanie stało się kredytem złotówkowym z tradycyjnym oprocentowaniem. Po przeliczeniu wpłaconych do banku kwot okazało się, że kredytobiorcy nadpłacili i należy im się zwrot. Bank nie składał apelacji. Powodowie raz na zawsze rozwiązali swój problem kredytu frankowego.

Zdarza się, że sądy przyjmują nawet bardziej korzystną dla kredytobiorców interpretację. Stają na stanowisku, że kredyty frankowe w ogóle nie są kredytami w rozumieniu prawa bakowego dlatego cała umowa kredytu jest od samego początku nieważna - nie tylko poszczególne jej elementy. Skoro tak, to kredytobiorca powinien po prostu zwrócić bankowi tę kwotę złotówek, którą bank przelał na jego konto. Tutaj oszczędzamy dodatkowo na oprocentowaniu.

Trzeba też pamiętać, że przedawnienie roszczeń o zwrot od banku ewentualnej nadpłaty wynosi lat dziesięć i przy uznaniu całej umowy za nieważną liczone jest od dnia wypłaty środków na konto kredytobiorcy.

Na koniec odrobina dziegciu w tej beczce miodu. Sądy są niezawisłe i niezwiązane orzecznictwem innych sądów powszechnych ani opiniami urzędów. Skład orzekający może zgadzać się z najnowszą linią orzeczniczą albo mieć zupełnie inne zdanie. Nie należy też zapominać, że sąd rozpatruje każdą sprawę indywidualnie, a każda jest inna. Pojawiła się jednak iskierka nadziei i może uda się zahamować choć część bankowych nadużyć zanim sprawa zostanie rozwiązana odgórnie i w skali całego kraju, na co czekamy od wielu lat.

MAGDALENA PLEDZIEWICZ

www.pledziewicz.pl
biuro@pkancelaria.pl
Świecie, ul. Sygietyńskiego 11

(artykuł sponsorowany)

Komentarze (5)

BeciaBecia

9 0

O ja cię kręcę! Jeśli to prawda to super. A ile kosztuje takie załatwienie sprawy w sądzie? 10:03, 11.01.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ulka ulka

13 0

Świetna robota sędziego ! 23:47, 11.01.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PandikPandik

6 0

Zanim do sądu to do Rzecznika Finansowego o ugodę pozasądową, która przerywa bieg przedawnienia. Koszt 50pln...
https://rf.gov.pl/pdf/RzF_OnePage3_Co-wybrac.pdf 08:09, 12.01.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AndrzejAndrzej

4 39

Pamiętam śmiech ludzi, którzy brali kredyt we frankach z ludzi biorących kredyt w złotówkach, bo przecież franki takie światowe i taniej.
Jeśli już pomagać to obu stronom. Prawda jest taka, że biorąc ruchomy kredyt walutowy na 20 lub 30 lat trzeba chociaż w 1% liczyć się z tym, że chociaż odrobinkę zmieni się jego wartość końcowa. Wyszło, że kredyt poszedł w górę o około 20% w najgorszym momencie dla kredytobiorców. Trzeba się z tym liczyć zobowiązując się na takie coś, a nie latać po sądach, bo ałka jak nie wypaliło. Subiektywnie widzę to w ten sposób, jakby ktoś podjął ryzyko podobne jak w kasynie, przegrał i teraz domagał się zwrotu, bądź pomocy w zwrocie środków pieniężnych. Kto nie ryzykuje, ten szampana nie pije. Mogłoby być tak, że cały czas kredyt byłby bardzo tani. Niestety jak się nie udało i trzeba liczyć się ze wszystkimi skutkami swoich decyzji. Pozdrawiam i życzę jak najszybszego spłacenia jakichkolwiek zobowiązań, żeby nie robiły z nas ekonomicznych niewolników.
08:21, 12.01.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Andrzeju ...Andrzeju ...

1 0

Jeżeli zmuszenie oszusta do stosowania sie do prawa to pomoc to tak potrzebna jest pomoc. Banki nie respektuja PRAWOMOCNEGO wyroku sądu w Polsce !!!! Boje sie tego , ze banki chcac sobie odbic "utracone zyski" z oszustwa na kredytobiorcach walutowych wymysla sobie ze podniosa WIBOR i powiedza ,ze to wina kredytobiorcow zlotowych ktorym przeliczono zlotowki do waluty. A jak myslisz ,ze Wibor ustala NBP :) to wlasnie masz nowe dane ... WIBOR to informacja o tym za ile jeden prywatny bank pozyczy drugiemu i jak sie odgadaja to wibor idzie w gore. 22:36, 12.01.2017


REKLAMA
© swiecie24.pl | Prawa zastrzeżone | 2017