REKLAMA

Praca w niedziele – zakazać czy pozwolić?

12:06, 23.10.2017 |
REKLAMA
Skomentuj

Niedawno podczas jazdy do pracy (w tygodniu) odsłuchałem w radiu krótkiej bo kilkunastominutowej, aczkolwiek bardzo burzliwej, „debaty” na temat pracy w niedziele.

To radiowe zdarzenie było sprowokowane najnowszym rządowym pomysłem ustanowienia każdej drugiej niedzieli ustawowo wolną od pracy w handlu. W „debacie” poza dziennikarzem uczestniczyły dwie osoby o zupełnie przeciwnych, wręcz skrajnych, opiniach na ten temat. Po jednej stronie – dzielny szeryf związkowy, po drugiej – ekonomista o poglądach liberalnych. Oczywiście pod koniec obie strony zamiast rozmawiać przekrzykiwały się wzajemnie. 

Z jednej strony związkowiec, osoba ciężko pracująca (w tygodniu) na rzecz wszystkich związków zawodowych, czyli tak zwany „etatowy związkowiec”, usilnie domagała się wszystkich niedziel wolnych od diabelskiego niedzielnego handlu. Niestety tylko handlu, widocznie związki zawodowe np. w gastronomii, kinach, teatrach, stacjach paliw i wszystkich służbach są za słabe aby Pan związkowiec zawalczył o ich niedziele. Z drugiej strony Pan ekonomista ciężko pracujący na uczelni (głównie w tygodniu ale także czasami w weekendy) domagał się aby zostało tak jak jest (dla przypomnienia obecnie wg. Prawa, w bardzo dużym skrócie, jeśli ktoś pracuje w niedziele lub święta powinien dostać dzień wolny + 100% więcej na godzinę za przepracowany czas w tym dniu). Pan ekonomista podchodził do tematu bardzo cyferkowo, aczkolwiek od pewnego momentu również bardzo emocjonalnie… Moim zdaniem każdy z nich ma sporo racji, nie wiem tylko po co te emocje…

Według mnie człowiek wraz ze swoimi doświadczeniami oraz wiekiem naprawdę staje się coraz mądrzejszy. Kiedyś bez zastanowienia powiedziałbym coś w stylu: „jak ktoś chce, to niech pracuje w niedziele a jak nie to niech się zwolni i idzie gdzie indziej”. Mój pogląd byłby zbliżony do poglądu Pana ekonomisty. Dzisiaj wiem jednak że rodzina, nasi bliscy to skarby,
a ludzie którzy nie mają nawet ani jednego dnia żeby poświęcić go np. dzieciom, rodzicom, dziadkom czy znajomym muszą być bardzo nieszczęśliwi. Nie chciałbym być na ich miejscu.
Z drugiej jednak strony mamy ludzi którzy po prostu przez pewien okres swojego życia są zmuszeni pracować na dwóch etatach, czy w weekendy. Zmuszeni są do pracy w niedzielę żeby wyjść z długów, utrzymać rodziny, przeżyć, są studentami i mogą pracować głównie
w weekendy... albo po prosto chcą się wzbogacić dużo pracując. Dlaczego mamy zakazać im pracować? Być może zniszczymy komuś życie? Dlaczego pan związkowiec nie pomyślał w ten sposób?

Skrajności zazwyczaj są złe, tak samo jest tutaj. Państwo powinno stać na straży pewnych zasad a jednocześnie nie utrudniać swoim obywatelom możliwości zarobkowania. Dlatego uważam że zaproponowany rządowy kompromis nie jest idealny (chociaż doceniam to, że rząd szuka kompromisu). Być może warto trochę skorygować obecne przepisy (dodać np. nakaz 2 wolnych niedziel dla pracownika, nie 100% a 150% dodatku za pracę w święta)
i co najważniejsze - zacząć przestrzegać i bezwzględnie egzekwować prawo jakie obecnie mamy. 

Absolwent UKW oraz WSB w Bydgoszczy. Zawodowo Life Planner w Pramerica Życie TUiR SA; społecznik, radny Gminy Osie, członek Stowarzyszenia Razem Dla Świecia. Hobbystycznie miłośnik gier strategicznych, filmów, seriali, książek (głównie o tematyce sf, fantasty, biznesowej).

Robert Bocian
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

Aneta CzaplaAneta Czapla

20 0

Publiczna dyskusja nie dotyczy pracy lecz handlu w niedzielę. Są przecież prace konieczne także w niedzielę (np.ksiądz, medyk, sprawozdawca sportowy, strażak, strażnik więzienny i wiele innych). Z handlem jest trochę inaczej. Wszak w dłuższym czasie konsumpcja równoważy potrzeby z uwzględnieniem finansów kupujących. Wiele zakupów można więc zaplanować z pominięciem transakcji w niedzielę. I pewnie nie trzeba tego tłumaczyć osobie z dumnym tytułem 'Life Plannera'. W efekcie wyłączenie niedziel ze standardowych zakupów nie zmniejszy wolumenu, a jedynie skróci tygodniowy czas i zwiększy intensywność transakcji, z pożytkiem dla wszystkich. Jedyny problem z handlem w niedzielę dyskusje jak wyżej i proces legislacyjny sprowadzające temat do absurdu pozamykanych stacji benzynowych, kin i nadmorskich lodziarni. 16:38, 23.10.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

pati golpati gol

2 3

dlaczego państwo ma mi zabronić kupowania w niedziele? dlaczego galeria handlowa kojarzona jest z czymś złym?? może tam z rodzina kupuje towary,smacznie zjem i dzieciaki sie zabawia?? dlaczego panstwo ustawowo nie wprowadzi dla Pan/Panów dwóch ustawowych niedziel wolnych i temat załatwiony!!!! nagle ktoś sie interesuje co ja w niedziele robie!!!! to niech ktos sie zainteresuje,ze nie dostaje np. 500+ bo mam jedno dziecko i z tego tytułu w niedziele musze dorobić,aby posłac dzieciaka na zajecia pozalekcyjne! temat wolnych niedziel jest kretynizem PiS-owskim! tyle! wolność !





23:00, 27.10.2017


ludwiśludwiś

4 14

"live planner"? co to za zawód? :D powinna być jeszcze z końcówką "menager" to byłoby już mega 23:09, 23.10.2017

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

Englisz TiczerEnglisz Ticzer

20 0

... z j.angielskiego dosłownie to "osoba pomagająca w zaplanowaniu życia". Możliwe jednak, że Life Planner to Agent ubezpieczeniowy doradzający klientowi w doborze warunków ubezpieczenia na życie, itp? Jak by jednak nie patrzeć autor zapewne potrafi zaplanować swoje życie i zakupy tak, aby w niedziele omijać sklepy. 15:10, 24.10.2017


ludwiśludwiś

3 3

Englisz Ticzer aaa, no może tak. Faktycznie po polsku "ubezpieczyciel" brzmi mało prestiżowo, teraz idąc po OC już będę wiedział, że idę do lajw planera. 17:33, 30.10.2017


Englisz TiczerEnglisz Ticzer

14 0

Ubezpieczyciel to firma wystawiająca polisę. Agent to upoważniona osoba wystawiająca polisę w jego imieniu. Life planner to Agent zajmujący się polisami ubezpieczenia ma życie (czyli na wypadek śmierci) bąć dożycie (czyli na ?wypadek? dożycia starości).
Zgadzam się, że określenie life planner jest idiotyczne, jednakze spece od marketingu też muszą z czegoś żyć i przy okazji - dożyć. 18:23, 31.10.2017


xxxx

2 15

Proponuje aby pan Life Planner sam zaczął pracować w niedziele i empirycznie sprawdził sam na sobie czy taka praca jest przyjemna czy nie 15:18, 26.10.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KarolciaKarolcia

7 7

Life planner to, life planner tamto... może konstruktywna krytyka na temat? Lub opisanie swoich poglądów a nie pisanie bzdetów? Przypominam że tematem jest praca w niedziele a może bardziej handel a nie praca zawodowa autora tekstu. 17:31, 29.10.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© swiecie24.pl | Prawa zastrzeżone | 2017