Zamknij

Wybierasz się nad polskie morze? Ta katastrofa ekologiczna może sprawić, że nie zdążysz!

11:48, 19.07.2018 | Daniel Wiśniewski
REKLAMA
Skomentuj

Jeśli z wraku tankowca Franken znajdującego się w głębinach Zatoki Gdańskiej wydobędzie się przechowywane paliwo, może dojść do ogromnej katastrofy ekologicznej. Badania wskazują, że może tak się stać praktycznie w każdym momencie. Zdają sobie z tego sprawę ekolodzy, który apelują o jego jak najszybsze wyczyszczenie. W tym celu zbierają podpisy pod petycją.

Autorzy petycji zwracają uwagę na rozmiary wraku znajdującego się na dnie zatoki. Badania przeprowadzone w kwietniu 2018 roku wykazały, że obiekt jest znacznie skorodowany. W tym przypadku, ewentualne rozszczelnienie zbiorników, w których nadal może znajdować się paliwo spowoduje, że do wody dostanie się 1,5 mln litrów paliw znajdujących w zbiornikach tankowca. Zdaniem autorów apelu "Zatrzymaj wyciek ropy", obowiązek oczyszczenia tego akwenu spoczywa na Polsce.

- Tankowiec leży na samym środku Zatoki Gdańskiej. Stanowi ogromne zagrożenie dla ekosystemu. Powód jest oczywisty – to był statek, który przewoził dużą ilość paliwa. Z naszych danych wynika, że mogło to być nawet 2,5 tys. ton paliw, nie licząc oczywiście tych płynów, które miał w zbiornikach po to, żeby mógł się sam przemieszczać. Podejrzewamy, a nawet mamy pewność, że w którymś momencie ten wrak się rozpadnie. Jeżeli rzeczywiście w zbiornikach znajduje się paliwo, to będziemy mieli duży problem ekologiczny - argumentują swój postulat jego autorzy.

Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że planowana operacja będzie bardzo kosztowna. Optymiści mówią o kwocie 6-8 mln euro. Jest to jednak wariant pozytywny, ponieważ operacja może kosztować nawet 20 mln euro. Autorzy apelu zwracają uwagę na to, jakie szkody może wyrządzić niekontrolowane rozszczelnienie zbiorników wypełnionych paliwem. W każdej chwili historia może zatoczyć koło. 

- Jeden z takich obiektów, wrak statku Stuttgart, znajdujący się w Zatoce Gdańskiej, spowodował już znaczne szkody środowiskowe na skutek takiego wycieku. Według badań przeprowadzonych w latach 2009-2015, obszar skażenia wyciekiem ze Stuttgarta powiększył się 5-krotnie i wynosi aż 415 tys. metrów kwadratowych, a stan środowiska morskiego w bezpośrednim sąsiedztwie wraku można określić jako lokalną katastrofę ekologiczną - dodają autorzy. Badania przeprowadzone w obszarze skażenia wykazały 100% śmiertelność zwierząt, postępującą degradację środowiska i stale rosnącą strefę skażenia. Stuttgart był statkiem pasażerskim, tak więc paliwo, które z niego wyciekło to jedynie zasoby, które statek miał we własnych zbiornikach, niezbędne do działania statku.

W przypadku tankowca Franken, paliwo, które może się wydobyć, najprawdopodobniej uniesie się ku górze i na skutek prądów morskich zostanie przeniesione po całej zatoce włącznie z półwyspem. Będzie to skutkowało zaolejowieniem wszystkich plaż. Wtedy nie da się już tym nic zrobić, a jedynym ratunkiem będzie kompletna wymienia piasku. Powstrzymanie wycieku jest ważne także z tego względu, że w oleju mogą wytaplać się zwierzęta, co oznacza dla nich pewną śmierć.

Projekt pn. „Redukcja negatywnego wpływu wycieków paliwa z wraku tankowca Franken”, realizowany przez Fundację MARE oraz Instytut Morski w Gdańsku, ma na celu ograniczenie prawdopodobieństwa wystąpienia katastrofy ekologicznej i ekonomicznej w rejonie Zatoki Gdańskiej poprzez opracowanie bezpiecznego dla środowiska planu oczyszczania Frankena oraz zdobycie finansowania na realizację oczyszczania. Apel dotyczący wyczyszczenia zawartości statku z terenu Zatoki Gdańskiej można podpisać na stronie internetowej Fundacji Mare.

(Daniel Wiśniewski)
REKLAMA

Komentarze (1)

ObserwatorObserwator

2 0

Niech usunie i zabierze na własny koszt właściciel tankowca. Polski nie był i nie jest. 12:47, 21.07.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© swiecie24.pl | Prawa zastrzeżone