Dialog wysokiego szczebla na temat wspólnej polityki rolnej i rozwoju obszarów wiejskich po 2027 roku, fot. European Union / Giedrė Daugėlaitė
W Brukseli ważą się losy unijnych pieniędzy na rolnictwo po 2027 roku. Dla rolników z naszego regionu to kluczowy moment – proponowane przez Komisję Europejską zmiany w budżecie mogą wywrócić do góry nogami dotychczasowy system dopłat i wsparcia rozwoju wsi. Marszałek Piotr Całbecki, reprezentując interesy regionów, twardo sprzeciwia się „wrzucaniu rolnictwa do jednego worka” z innymi wydatkami.
W mijającym tygodniu Bruksela stała się centrum debaty o przyszłości europejskiej wsi. Marszałek województwa, Piotr Całbecki, jako przewodniczący komisji NAT w Europejskim Komitecie Regionów, poprowadził serię rozmów wysokiego szczebla.
Cel był jeden: obrona sprawdzonych mechanizmów finansowania, które od lat pozwalają naszym gospodarstwom na modernizację i zachowanie płynności finansowej.


Głównym powodem niepokoju jest nowa koncepcja Komisji Europejskiej dotycząca budżetu na lata 2028-2034. Brukselscy urzędnicy rozważają stworzenie jednego, ogromnego „Funduszu Partnerstwa”, który połączyłby pieniądze na rolnictwo z funduszami na drogi czy infrastrukturę (polityką spójności).
Dla lokalnego gospodarza oznacza to ogromne ryzyko. Zamiast jasnych, dedykowanych kwot na Wspólną Politykę Rolną (WPR), rolnictwo musiałoby konkurować o środki z innymi dziedzinami gospodarki na szczeblu krajowym.
Krytycy nazywają to „renacjonalizacją” polityki rolnej, co w praktyce może oznaczać mniejsze fundusze na rozwój obszarów wiejskich i dopłaty bezpośrednie.


– Pierwszą wspólną polityką europejską była właśnie wspólna polityka rolna, która w 1953 roku wyprowadziła stojącą na krawędzi głodu Europę na pozycję eksportera wysokiej jakości żywności, co najważniejsze żywności dostępnej. To był piękny projekt, który się udał. Jako że jesteśmy spadkobiercami tej polityki, musimy mocno walczyć o to, aby rolnictwo, produkcja żywności i rozwój obszarów wiejskich mogły nadal w Unii Europejskiej odgrywać ważną rolę. Żywność jest elementem naszego bezpieczeństwa i myśląc o bezpieczeństwie nie możemy zapomnieć o tym jego wymiarze. Mam nadzieję, że konkluzje tej debaty oraz [przygotowywane przez PE i KR] opinie [w sprawie wspólnej polityki rolnej w perspektywie 2028-2034] będą miały wpływ na Komisję Europejską i na ostateczne decyzje, jakie podejmie [w tej kwestii] Rada Europejska – powiedział w konkluzji debaty (w terminologii unijnej dialogu wysokiego szczebla) marszałek Piotr Całbecki
W obronie rolników stanęli także inni europejscy politycy. Stefan Köhler, niemiecki europarlamentarzysta, rzucił hasło, które stało się mottem spotkania: „Rolnictwo to nie problem – to rozwiązanie”. Wskazywano, że osłabienie wsparcia dla wsi doprowadzi do dalszego wyludniania się regionów i spadku konkurencyjności naszych produktów.

Lokalni producenci żywności zyskali w tych debatach silny głos w kilku kluczowych kwestiach:
Debaty w Brukseli to nie tylko liczby i wykresy. To walka o jakość życia na obszarach pozamiejskich. Jak zauważyła włoska europosłanka Cristina Guarda, stawką jest „ochrona godności wsi”.
Przyjęte przez Komitet Regionów poprawki do unijnego budżetu dają nadzieję, że głos rolników zostanie usłyszany przez Radę Europejską. Wyodrębnienie osobnych linii budżetowych na rolnictwo i zablokowanie cięć to priorytety, od których zależeć będzie rentowność gospodarstw w naszym województwie przez najbliższą dekadę.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu swiecie24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz