- Najpierw chcę poznać parafian, a później rozruszać sanktuarium i wskrzesić dom pielgrzyma - mówi o planach ks. Marcin Wawrzynkowski, nowy proboszcz parafii Matki Boskiej Częstochowskiej Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika. Podczas niedzielnej mszy św. został wprowadzony w urząd proboszcza.
Ksiądz Wawrzynkowski na stałe przyjechał do Świecia 19 sierpnia, ale jak mówi ze śmiechem "już podczas urlopu telefonicznie poznał wielu parafian". Ludzie wydzwaniali i chcieli się dowiedzieć kiedy zobaczą nowego proboszcza.
- Już to było bardzo miłe - mówi ks. Marcin Wawrzynkowski. - A przez te półtora tygodnia które jestem w Świeciu spotkałem się z ogromną życzliwością.
W niedzielę, 30 sierpnia, w trakcie mszy św. miała miejsce ceremonia wprowadzenia nowego proboszcza w urząd. Dokonał tego dziekan Dekanatu Świeckiego ks. Waldemar Wenta. Podczas ceremonii nowy proboszcz publicznie wyznał wiarę i z rąk dziekana otrzymał stułę i klucz do kościoła.
Mszę koncelebrowali jeszcze ks. Marian Szczepiński - proboszcz pierwszej parafii, w której ks. Marcin był wikariuszem, ks. Leszek Grzela - proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Świeciu i ks. Bogusław Patoleta - proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli w Świeciu.
Ks. Marcin Wawrzynkowski, 40 lat, urodził się i wychował w Bytowie.
Po studiach w pelplińskim seminarium i święceniach na 7 lat trafił do Kościerzyny. Później był wikariuszem w Starogardzie Gdańskim (5 lat). Przez ostatnie dwa lata był wikariuszem parafii katedralnej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Pelplinie. Prze siedem lat pełnił też funkcję Diecezjalnego Duszpasterza Młodzieży.
Z zawodu mechanik samochodowy, więc jak przyznaje, lubi majsterkować. Już jako ksiądz wziął udział kursie oficerskim dla kapelanów wojskowych, po którym odbył półroczną służbę wojskową - z wszystkimi jej urokami.
Lubi sport i podróże. Kiedyś był pielgrzymem z krwi i kości - 20 razy szedł w pielgrzymkach na Jasną Górę.
[ZT]9691[/ZT]
0 1
Mam pytanie Bóg stworzył człowieka czy człowiek Boga?
0 0
Tylu ludzi lamentowało po śmierci księdza Kazimierza Grajewskiego, a teraz na mszach gregoriańskich w Jego intencji jest zaledwie kilka, kilkanaście osób, zawsze ci sami. Pół roku nie ma kochanego księdza Kazika z nami. Szybko zapomnieliście...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu swiecie24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz