Wiadomości, wydarzenia - Świecie i okolice

Zamknij

Połowa drogi na Jasną Górę

10:12, 09.08.2012
2 Połowa drogi na Jasną Górę

Pielgrzymi ze Świecia przeszli już ponad połowę drogi. Przedstawiamy relację z trzech kolejnych dni na pielgrzymce.

Dzień piąty – niemiłosierny upał
Kolejny dzień wspólnego pielgrzymowania rozpoczęliśmy Mszą Świętą o godzinie 6.30 w Witowie. Noclegi w stodole okazały się strzałem w dziesiątkę, gdyż ciepłe, letnie noce idealnie nadają się do tego rodzaju odpoczynku. O 7.30 wyruszyliśmy w dalszą drogę, która dzisiaj miała 4 etapy i łącznie przebyliśmy około 38 km, dochodząc do Babiaka, gdzie w dniu dzisiejszym, jak co roku, odbywa się odpust parafialny. Dzisiejszą noc w większości spędzamy u gospodarzy, ale część grupy znalazła schronienie w tutejszej szkole podstawowej.
Dzień strasznie męczący – długie proste odcinki drogi, bez odrobimy cienia, przy 36 stopniach Celsjusza były naszą udręką. Jednak poczęstunki przygotowane dla nas w Topólce oraz w Izbicy Kujawskiej dodały nam sił na pokonanie kolejnych etapów.
Standardowo o 20.30 spotkaliśmy się na pogodnym wieczorze wraz z naszymi gospodarzami i wszechobecnymi komarami, tym razem już pod chmurką. Na koniec odśpiewaliśmy Apel Jasnogórski i pomodliliśmy się za tych wszystkich, którzy pozostali w naszych domach. Na każdym kroku borykamy się także z rożnego rodzaju trudnościami, na przykład dzisiaj mieliśmy problem z nieprawidłowo działającym nagłośnieniem, jednak udało nam się opanować sytuację i jutro nadal będziemy mogli korzystać z usług naszej animacji muzycznej.
Dochodzą do nas słuchy, że nasze relacje cieszą się dużym zainteresowaniem, co nas niezmiernie cieszy. Jak to niestety bywa, ciężko nam znaleźć zasięg funkcjonowania naszego bezprzewodowego Internetu, co w konsekwencji powoduje opóźnienia w dodawaniu zdjęć, filmów lub wpisów.
Chcemy nadmienić, że już jutro w naszej grupie będzie miała miejsce mała uroczystość, ale o tym napiszemy więcej jutro!

Dzień szósty – deszczowy półmetek
Dzień mieliśmy zacząć o godzinie 6.00 wspólną Mszą Świętą która miała być w sadzie jednak deszcz pokrzyżował nasze plany. Przemokliśmy do suchej nitki. O godzinie 6.30 ustawiliśmy się i udaliśmy w drogę do Wrzący Wielkiej, gdzie odbyła się Mszą Święta. Tutaj tradycyjnie przy wejściu do miejscowości zostajemy pokropieni wodą święconą i to dość obficie. Niestety w tym roku zostaliśmy dosłownie olani i nikt nas nie polał.
Kolejny etap – kierunek Grzegorzew i potężne wyzwanie dla służb porządkowych – blokada drogi krajowej nr 2, gdzie ruch naprawdę był spory. Wszystko udało się idealnie i bezpiecznie dotarliśmy do Grzegorzewa. Tutaj dołączył do nas kolejny pielgrzym, a nasza grupa z każdym dniem się rozrasta.
Kolejny etap miał 11 km i prowadził nas obok miejsca, gdzie w czasie II Wojny Światowej mieścił się obóz koncentracyjny. Doszliśmy do Chełmna nad Nerem. Droga trochę uciążliwa, gdyż miejsce postoju widać z daleka, a się idzie i idzie. To już ostatni postój. Idziemy dalej na nocleg. Po przejściu 7 km dotarliśmy do Dąbia, gdzie czekał na nas autobus i podwiózł nas jeszcze 4 km do wsi Karczew. Tam rozlokowaliśmy się u naszych gospodarzy.
O godzinie 20.00 spotkaliśmy się na podwórku u p. Galant, gdzie czekała nas miła niespodzianka i mała uroczystość. Nasza siostra Danuta obchodziła 25. rocznicę pielgrzymowania i przygotowała dla nas wszystkich poczęstunek i małe aniołki, które mają nam przypominać ten jubileusz. Siostra Danka przygotowała również bardzo wzruszającą historię swojego pielgrzymowania, którą udało nam się nagrać i zamieszczamy ją również.
Siostrze Danucie życzymy kolejnych 25. lat pielgrzymowania z naszą grupą!

Dzień siódmy – legendarny etap
Rozpoczął się bez większych niespodzianek .
O godzinie 6.30 spotkaliśmy się na wspólnej Mszy Świętej po której przyszedł czas na serdeczne pożegnania z naszymi gospodarzami i wsiedliśmy w autobus i wróciliśmy do miejscowości Dąbie po to ażeby krótko przed 8 wyruszyć w dalszą drogę. Na pierwszy etapie na naszych pielgrzymkowych licznikach pojawiło się 200 km. Na zmęczonych twarzach pielgrzymów pojawił się uśmiech. Jesteśmy coraz bliżej naszego upragnionego celu.
Pierwszy postój mieliśmy w Uniejowie, gdzie gospodarze chętnie ugościli nas na obiadach i pozwoli wypocząć i zregenerować siły przed dalszą wędrówką. Tuż po obiedzie poszliśmy dalej. Tym razem na naszej trasie pojawił się gość. Przybyła do naszej grupy siostra która opowiedziała nam o duchowej adopcji. Chętnie wsłuchiwaliśmy się w słowa naszej siostry i podejmowaliśmy wstępne decyzje odnoszące się do tegoż dzieła.
Nasze wysiłki zakończyliśmy na przepięknej leśnej polance w okolicach miejscowości Krępa. Przyszedł czas na regeneracje sił i udanie się w dalszą drogę. Pozostały nam już tylko dwa etapy.
No to ruszyliśmy w drogę tym razem zatrzymujemy się pod sklepem nieopodal miejscowości w której nocujemy. Był to czas na zrobienie zakupów, gdyż wielu z nas dzisiejszą noc spędzi w stodołach.
Ostatni etap często nazywamy etapem legendarnym z tego względu, że liczy on niespełna 1.5 kilometra i na tym etapie księża zajmują się dźwiganiem sprzętu. Jest to najkrótszy etap na naszej całej drodze pielgrzymki.
Chodź pogoda była zmienna to wszyscy szczęśliwie dotarliśmy do miejscowości Bratków Dolny gdzie rozlokowaliśmy się u naszych gospodarzy.
Już o 20.30 wypoczęci i szczęśliwi spotkaliśmy się na Apelu.
MATEUSZ SUBKOWSKI

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

brawa !!!brawa !!!

0 0

tylko podziwiac !! a czemu to ksieza tego dnia niosa sprzet na jednym akurat takim odcinku ? i jeszcze jedno pytanie czy nie moga byc ubrani jak reszta na pielgrzymce ? zle sie idzie w upale w ciemnym i dlugim ubraniu

13:09, 09.08.2012
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Mateusz SubkowskiMateusz Subkowski

0 0

Niosą sprzęt ponieważ:
1. to jest taka nasza mała tradycja
2. na tym odcinku nie ma modlitw, jest tylko śpiew prowadzony przez animację muzyczną więc Księża nie są potrzebni dlatego mogą w pełni się zaangażować ;)
Oprócz tego w inne dni również pomagają nam :)
Księża idą w sutannie która jest znakiem zewnętrznym ich posługi :) Wiemy, że jest im gorąco :) ale niestety?.. muszą się przemęczyć :)
POZDRAWIAMY :)

18:54, 10.08.2012
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu swiecie24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%