Pielgrzymi ze Świecia są już coraz bliżej Jasnej Góry. Zamieszczamy relację z kolejnych dwóch dni pielgrzymowania.
Dzień ósmy – Sieradzka Męka
Rozpoczynamy go pobudką w stodole. Nie jest zbyt przyjemnie, gdyż w nocy temperatura wynosiła 11 stopni. W nocy też dużo się działo. O godzinie 3.30 obudził nas piejący kogut. Jeden z braci „poszedł zrobić z nim porządek” – jednak i tym razem nikomu nic złego się nie stało (kogut i pielgrzym mają się dobrze).
Po Mszy, która odbyła się o godzinie 6.00, poszliśmy jeszcze zjeść śniadanie u Gospodarzy i ruszyliśmy w drogę na pierwszy etap, który liczył około 11 km i doprowadził nas do postoju. Odpoczywaliśmy razem z grupą pomarańczową z Grudziądza. Etap drugi zakończyliśmy w Rossoszycy, gdzie biwakowaliśmy godzinkę przy tutejszym Domu Dziecka. Następny odcinek nie bez przyczyny nazywany jest Sieradzką Męką, gdyż po pierwsze dochodzimy do dzielnicy Sieradza, która się właśnie tak nazywa, a po drugie na tym etapie spotkał nas bardzo obfity deszcz. Wszyscy przemoczeni do suchej nitki dotarliśmy pod kościół, skąd zabrali nas mieszkańcy na obiad.
Z Sieradza wyruszaliśmy o godzinie 16.10 i po około 4 km dotarliśmy już na miejsce naszego noclegu, czyli do Podłężyc. Apel połączony z adoracją krzyża rozpoczął się o godzinie 20.30 i tradycyjnie zakończył się w łączności duchowej z Jasną Górą o godzinie 21.00. Kleryk Dominik poczęstował nas również cukierkami z okazji swoich wczorajszych imienin.
A teraz pora już spać, bo jutro przed nami ponad 40 km.
Dzień dziewiąty – najdłuższy etap
Najdłuższy etap już pokonany, dotarliśmy do Szczercowa.
Dzień rozpoczęliśmy o godzinie 6.00 wspólną Mszą Świętą przy kapliczce.
Dzisiaj wspominaliśmy w liturgii św. Wawrzyńca – patrona diakonów. Ku naszej wielkiej radości pielgrzymuje z nami Ksiądz Diakon Sebastian Kowalski, więc mogliśmy razem z Księdzem Diakonem świętować!
Ksiądz Diakon wygłosił dla nas homilię a na trasie konferencje oraz obdarzył nas słodkimi upominkami.
O godzinie 7.15 wyruszyliśmy w trasę. Pierwszy postój mieliśmy w miejscowości Bralewice, krótki odpoczynek i idziemy dalej. Tym razem kończymy naszą wędrówkę w Widawie, gdzie na głównym placu przed Kościołem razem z innymi grupami nie tylko z naszej diecezji regenerowaliśmy siły przed kolejnymi kilometrami, które musieliśmy pokonać - tym razem do Restarzewa, gdzie w tutejszej remizie zostaliśmy ugoszczeni i zaproszeni na poczęstunek który miał dodać nam sił na ostatni etap który zaprowadził nas do miejscowości w której nocujemy czyli do Szczercowa.
Zmęczenie, ból i wiele pęcherzy daje się we znaki jednak grupa Świecie każdego dnia dumnie kroczy przed tron Matki Bożej.
Dzisiejszą pogodę możemy określić jako dobrą, świeciło słońce a deszczowe chmury nas omijały.
Teraz przyszedł czas na krótki odpoczynek i już o godzinie 20.30 spotkamy się na wspólnym Apelu ażeby podziękować Panu Bogu za dzisiejszy jakże trudny i męczący dzień.
Niestety pogoda pokrzyżowała nam plany. Deszcz który padał spowodował, że odbył się apel w tzw. wersji skróconej. Modlitwa za gospodarzy, rachunek sumienia i odśpiewaliśmy Apel Jasnogórski a teraz zasypiamy ażeby jutro czym prędzej ruszyć w dalszą drogę.
MATEUSZ SUBKOWSKI
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu swiecie24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz