Józef Szydłowski, znany świecki pasjonat historii po raz kolejny spotkał się ze Świecianami. Tym razem opowiadał o upadku Starej Fary.
- Nad tym kościołem od początku ciąży fatum - rozpoczął Szydłowski. A to dlatego, że według dostępnych dokumentów budowniczowie świątyni chcieli wznieść ją większą i okazalszą od bazyliki w Gdańsku. Starą Farę wznoszono przez 80 lat. Niestety, jej fatalne ulokowanie powodowało regularne niszczenie konstrukcji. - Chodzi tutaj o powodzie, które regularnie nawiedzały Świecie. Woda dostająca się do kościoła potrafiła nawet podnieść ławki i przesunąć je o kilka metrów - opowiada Józef Szydłowski. Co ciekawe, począwszy od XVII każdorazowa wizytacja biskupa kończyła się tym samym podsumowaniem, że Fara znajduje się w fatalnym stanie technicznym.
Dyskusje wśród pasjonatów historii wzbudza sposób, w jaki w czasie II Wojny Światowej farę zburzono. - Zawsze mówiło się o tym, że w kościół uderzył ciężki pocisk pancerny. To nieprawda. Na jednym z portali historycznych przeczytałem świadectwa niemieckich żołnierzy. Opowiadali oni o tym, że w Starej Farze schronili się Rosjanie. Hitlerowcy nie chcielil burzyć kościoła, tylko pozbyć się przebywającego w środku wroga. W tym celu ostrzelali świątynię pociskami odłamkowymi kaliber 55 mm, które dosłownie rozszarpały sowieckich żołnierzy. Moja babcia wspominała, że ciała wywożone z kościoła były dosłownie poszatkowane. Poza tym mojemu ojcu udało się dostać na opał deski ze Starej Fary. Jak opowiadał, równie dobrze można było oddać je na złom, ponieważ były naszpikowane odłamkami - powiedział Szydłowski. Co ciekawe, dostępne dokumenty zaprzeczają, że Rosjanie dopuścili się grabieży. - Wręcz przeciwnie, ówcześni mieszkańcy Świecia utrzymują, że wojska sowieckie usiłowały uchronić cały majątek kościoła przed kradzieżami - tłumaczył Józef Szydłowski.
0 0
Ten opis zniszczenia fary jest jaki podał Pan Józef jest najbardziej prawdopodobny. W rosyjskich relacjach również są opisane bardzo ciężkie walki o kościół. Rosjanie walczyli w okrążeniu i wg. ich relacji w trakcie niemieckich szturmów na kościół, dolną część kościoła zajmowali Niemcy, natomiast Rosjanie utrzymywali wieżę i górne pomieszczenia. Wg. opisów dowódcą Rosjan, którzy bronili fary był major Savochkin. Po zakończeniu walk o Świecie był tak wyczerpany walkami , że musiał zostać odesłany na tyły frontu. Rosjanie twierdzili, że pomimo dużych strat utrzymali Kościół przez cały okres trwania walk, a zaopatrzenie dostarczane było przez żołnierzy jednostek karnych.
0 0
Do ciekawego opisu walk o Farę zakradł sie błąd dotyczący kalibru użytej przez Niemców artylerii.Otóż Niemcy w okresie II WŚ nie dysponowali artylerią kaliber 55 mm.Do ostrzału przedpola tj.terenu za wałem p.powodziowym,Fary oraz zamku użyto baterii lekkich haubic polowych (leFH 18) kalibru 105 mm, okopanych na skarpie na ul.Polnej (okolice dzisiejszej "wylęgarni drobiu" ) i strzelając oczywiście do Rosjan pociskami odłamkowymi.Pociski trafiały również w zamek -jeszcze w latach 60 ub.wieku można było zauważyć na wieży zamkowej sporą wyrwę po wybuchu pocisku a kilka metrów ponad wyrwą tkwiący w zamkowej cegle niewybuch.
0 0
według relacji niemieckich nie prowadzono ostrzału fary z haubic ale z mozdzierzy 50 mm a wlaściwie to bardziej z granatnikow gdyz tez tak kwalifikowano te bron , a co do umiejscowienia dzial to z dawnych relacji starszych mieszkańców wskazuje sie wzgórze przy obecnym cmentarzu i uzycie czolgu strzelajacego na wprost z ul Polnej własnie . Co do zniszczenia kościoła to relacje świadków mówia wyraznie o dewastacji i grabiezczej rozbiórce przez okolicznych mieszkańców zaraz po wyzwoleniu . W 1946 podjeto próbe odbudowy , bardzo konkretna , uratowano wieżę od zawalenia , zadaszono boczne nawy . opisal to Jan Kamiński
0 0
co do relacji z ze spotkania to jest ona bardzo skrótowa , więc mysle , ze przedstawione tam wiadomości opublikuje rowniez w artykule gazetowego wydania swiecie 24 , szczegolnie w odniesieniu do właściwych sprawcow zniszczenia czyli jak wskazalem mieszkańcow miasta oraz do szczegółów pierwszej i drugiej odbudowy
0 0
Całkowicie zgadzam się z uwagą dodaną przez Kostka
(lekkich haubic polowych (leFH 18) kalibru 105 mm)
taki właśnie niewybuch pocisku znajduje się wbity
w ścianę nawy północnej pod zadaszeniem do którego
można się dostać z "małego chóru" nad zakrystią.
Znajduje się on po drugiej stronie ściany nad płytami
nagrobnymi Konopackich i w czasie odbudowy nie został
usunięty.
Nie wiem jacy Ruscy siedzieli na wieży kościoła,
skoro sami Ruscy strzelali z dział do tej wieży od strony
Wisły czego dowodem był zniszczony cały południowo-zachodni róg
górnej kondygnacji wieży grożący zawaleniem jej.
Zniszczyli również kruchtę (kaplicę) przy pierwszym
wejściu od plebanii, która nie została odbudowana, a szkoda.
Największe zniszczenia były od strony Wisły a kto je spowodował
to chyba jest jasne.
Między bajki należy schować tzw. ochronę przez Ruskich majątku
kościoła, czego oni nie spalili (był potworny mróz) i ukradli, niestety dokończyli
niektórzy nierodowici "mieszkańcy" Świecia.
Niektórzy do dziś przechowują przedmioty z tego Kościoła twierdząc, że to pamiątki rodzinne.
Może kiedyś obudzi się ich sumienie i oddadzą je do Fary.
0 0
Uważam , że tu racje ma ten co to spotkanie zorganizował . Przecież relacje osób które przy tym były są najważniejsze . Skoro mieszkańcy widzieli te poszatkowane ciała to wiedzą co mówią , a odłamki w drewnie na opał potwierdzają jeszcze te słowa. Dlatego należy szanować pasjonatów bo mają najczęściej racje
0 0
Bardzo ciekawe wpisy, oby więcej takich :) Dzięki.
0 0
Jest relacja Świadka Pani Kozłowskiej , zamieszczona w latch 80 w " Dzienniku Wieczornym " . która stwierdza , że kosciół nie był zniszczony w głownej bryle architektonicznej a dziela zniszczenia dokonali mieszkańcy Świecia , nie wiem co to oznacza nierodowici , po prostu ludzie z okolicy , Pani Kozłowska stwierdza równiez , pewno w odniesieniu do czasu po wkroczeniu Armii Czerwonej " ... wszystko co wojska radzieckie starały sie uchronić zostało zniszczone ..." potwierdziła to Janowi Kamińskiemu wiec ja tego miedzy bajki nie wkladam . Troche pokory koledzy pasjonaci i zainteresowani , demonizowanie kogokolwiek czy wybielanie w obliczu okropności wojny niczemu , a zwłaszcza ukazywaniu historii nie słuzy.
0 0
Hmm.. Proponuję przejść się w rejon Starego Miasta, spojrzeć na farę, zamek i okoliczne budynki - cały czas znajdują się na nich ślady po pociskach. Uważam, że to Niemcy dokonali najpoważniejszych zniszczeń w tych miejscach. Ślady po pociskach na zamku znajdują się z każdej strony, więc wniosek może być taki, że przechodził z rąk do rąk i obie strony do niego strzelały. Uszkodzenia większości budynków wcale nie znajdują się od strony Wisły, tylko właśnie od ul. Polnej, Wodnej i Szpitala Wojewódzkiego, czyli tam skąd Niemcy prowadzili ostrzał, Na pewno Rosjanie ostrzelali ówczesny kościół ewangelicki przy ul. Gimnazjalnej uszkadzając mu dach, oraz budynki na ulicy Polnej. Jeżeli chodzi o farę, to skłaniam się ku temu, że to Niemcy zniszczyli kościół farny w wyniku ostrzału prowadzonego z ul. Polnej. Okoliczni mieszkańcy mogli zabierać stamtąd cegły dodatkowo osłabiając konstrukcję uszkodzonego kościoła - nie były to łatwe czasy i o materiał budowlany było bardzo ciężko..
0 0
"nie wiem co to oznacza nierodowici", no cóż wystarczy otworzyć słownik języka polskiego,
a poważnie to nie okoliczni tylko napływowi.
W 1946r. została odbudowana wieża poważnie zniszczona od strony Wisły.
Jest na to dokumentacja fotograficzna.Zresztą odbudowany fragment wieży
widać jak na dłoni.
Nikt z rodowitych Świeciaków by nie tknął niczego z tego Kościoła,
to była świętość i inne wychowanie niż dziś.
Co się tyczy świadków, to mogę tylko tyle powiedzieć, że po wkroczeniu
Ruskich ludzie chowali się po piwnicach a zwłaszcza kobiety.
Radziłbym dobrze weryfikować relacje "świadków" a zwłaszcza
w latach 80-tych. To co napisałem na temat zniszczeń jest łatwe do
sprawdzenia i niepodważalne dla chcących znać prawdę.
Nie tylko zwykli ludzie mijają się z prawdą, interesując się zbrodniami
hitlerowskimi natknąłem się na dużo nieścisłości i tak:
prof.Szymon Datner autorytet od zbrodni hitlerowskich wymieniając
miejsca zbrodni w naszym powiecie wymienia Sulnowo twierdząc
że takiej miejscowości w naszym powiecie nie ma, mało tego nasz lokalny
autorytet prof.W.Jasrzębski powtarza za nim tą bzdurę w swoich publikacjach.
Zasada jest prosta dziesięć razy sprawdzamy raz ogłaszamy
0 0
Przepraszam za literówkę napisałem
nasz lokalny autorytet prof.W.Jasrzębski
ma być prof.W.Jastrzębski
0 0
Temat dotyczył zniszczenia fary w wyniku działań wojennych i trzymajmy się tego zamiast jakiś wycieczek osobistych. Może Pan Józef zorganizowałby następne spotkanie w bibliotece, którego tematem byłyby walki o Świecie w czasie wojny. Podczas tego spotkania, można by prowadzić merytoryczną dyskusję w tym bardzo ciekawym temacie. Pozdrawiam!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu swiecie24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz