Awantura w budynku starostwa kończy się zostawieniem przez niezadowolonego petenta bomby przy biurku urzędnika. To część scenariusza ćwiczeń.
Pracę jednego z biur starostwa powiatowego przerwała głośna awantura pomiędzy niezadowolonym petentem a urzędnikiem. Przez zamknięte drzwi słychać było wykrzykiwane oskarżenia: że był bardzo źle potraktowany, że przez złą decyzję urzędnika nie będzie mógł wybudować wymarzonego domu. Mężczyzna oznajmił, że został bardzo źle potraktowany i przez decyzję urzędnika nie będzie mógł wybudować wymarzonego domu. - Zdesperowany i sfrustrowany pozostawił paczkę mówiąc, że jest w niej bomba – informuje st. asp. Maciej Rakowicz, rzecznik świeckiej policji.
Od tego momentu zdarzenia toczą się bardzo szybko. Pracownicy starostwa powiadamiają policję o zaistniałym zdarzeniu i zarządzają ewakuację budynku. Dyżurny świeckiej komendy policji wysyła na miejsce odpowiednie siły policyjne, informując jednocześnie pozostałe służby o powstałym zagrożeniu – straż pożarną, straż miejską, pogotowie ratownicze, energetykę, pogotowie gazowe.
Po ewakuacji około 90 pracowników i petentów do budynku wchodzą policyjni pirotechnicy. Teren kilku przyległych ulic zabezpieczają patrole policji i straży miejskiej.
Jednocześnie trwa pościg za zamachowcem, który wkrótce zostaje zatrzymany. Sprawdzony przez pirotechników ładunek okazuje się atrapą.
- To tylko ćwiczenia, które były jednym z elementów doskonalenia reagowania i koordynowania działania służb w sytuacjach zagrożenia alarmem bombowym – tłumaczy Rakowicz. Ćwiczenia miały miejsce 11 grudnia w godzinach przedpołudniowych.
NOW
0 0
Wow, ale akcja....jak z filmu
0 0
Mogli porwać starościnę , która i tak sobie nie radzi więc niewielka strata.
0 0
Boją się o swoje tyłki?
0 0
szkoda ze to nie prawdziwa bomba bo tam by się przydała za tą ich chamską obsługie petentów