Musztra, żeglowanie po Decznie, gaszenie "pożaru" czy pieczenie podpłomyków. To tylko niektóre atrakcje jakie czekały na dzieci biorące udział w zorganizowanej przez OKSiR i dofinansowanej przez Mondi "Ekstremalnej pięciodniówce".
W koordynowanym przez Ariela Stawskiego projekcie wzięło udział dwadzieścia osób. Pierwszego dnia grupa musiała między innymi zbudować swój własny szałas, rozpalić ognisko przy pomocy krzesiwa czy przygotować i upiec podpłomyki. Wtorek to profilaktyka. Od komendanta Straży Miejskiej uczestnicy nauczyli się podstaw pierwszej pomocy, poznali też zasady działania podręcznego defibrylatora. Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji opowiadali o bezpieczeństwie w czasie wakacji. Największą furorę zrobił jednak prawdziwy wóz bojowy z OSP Przechowo. Druhowie przyjechali do nas prosto z akcji, ale nie przeszkodziło to w udostępnieniu dosłownie CAŁEGO auta do gruntownego przeszukania. Strażacy podłączyli też węże, dzięki czemu każdy mógł się poczuć jak przy gaszeniu prawdziwego pożaru. Co ciekawe, niektórzy - mimo niewielkiego słońca - postanowili schłodzić się w kolejnych strumieniach lodowatej wody. Na deser została szybka (dosłownie) przejażdżka na sygnale i...krótka wizyta przy ognisku na zamku. Wszakże trzeba było się wysuszyć... W środę nasza grupa zameldowała się na przystani Yacht Clubu Morskiego "Columbus". Żeglarze ochoczo przyjęli propozycję zamustrowania wszystkich na pokład, jednak trzeba było jakoś udowodnić, że żadne z nas szczury lądowe tylko świetny materiał na marynarzy. Rozwiązanie mogło być tylko jedno - szybka partia w nieśmiertelne "statki". Sternicy zadowoleni, toteż każdy otrzymał swój kapok i hyc na pokład! Już na samym starcie okazało się, że rejs po Decznie wcale nie będzie należał do - nazwijmy to - turystycznych. Panowie sternicy raz po raz wydawali kolejne komendy karząc luzować liny czy wiosłować pagajami bo akurat nie wiało... W czwartek przyszedł czas na dzień militarny. Dobrze znany pan (o pardon - generał) Janek przeprowadził szybką musztrę, nauczył meldunków i prawidłowego stania w szeregu (oj, żmudna praca...). Ale wreszcie udało się dzięki czemu wszyscy byli gotowi do stoczenia prawdziwej bitwy. Zadanie było proste - trzeba było zdobyć flagę przeciwnika. Półtoragodzinna rozgrywka skończyła się totalnym wyczerpaniem uczestników i wyraźnym sprzeciwem co do jakichkolwiek ruchów ("Nie, my tu zostaniemy..."). Aż wreszcie nadszedł piątek czyli czas na gry i zabawy integracyjne. Sprawdziliśmy, jak dobrze wszyscy zdążyli się poznać i zaufać sobie nawzajem. Na koniec dziedziniec zamkowy ogarnęło prawdziwe szaleństwo w postaci bitwy balonowej. Najbardziej - co nikogo nie dziwi - dostało się koordynatorowi...
Wczoraj "Ekstremalną" rozpoczęły dzieci z Ośrodka Pomocy Społecznej. Więcej zdjęć z projektu można znaleźć na .
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu swiecie24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz