"Odjazdowi bibliotekarze" wybrali się w minioną sobotę na rajd rowerowy. Ich punktem docelowym było Gruczno.
Przygotowania do rajdu „Odjazdowy Bibliotekarz” trwały na długo przed wyjazdem. Dzieciaki z klubów czytelniczych, działających przy naszej Bibliotece, wykonały dla nas chorągiewki i baner, świetnie się przy tym bawiąc. W piątek zaczęliśmy wykreślać z listy to, co już zostało załatwione: kiełbaski są, drożdżówka jest, rowery także, pogoda załatwiona! Możemy ruszać w trasę. Wyjechaliśmy w sobotę o g. 10 spod siedziby NOWEJ BIBLIOTEKI, której budowa ma się rozpocząć jeszcze w tym roku.
16-kilometrowa trasa powiodła nas przez urokliwe zakątki Doliny Dolnej Wisły do Gruczna. Nasz przewodnik Karol Truszkowski wzbogacał wycieczkę opowieściami o historii mijanych miejsc. Celem rajdu był zabytkowy młyn w Grucznie. Pogoda droczyła się z nami całą drogę, strasząc ciemnymi chmurami i porywistym wiatrem, wreszcie odpuściła i na miejscu prócz drożdżówki, ogniska, kiełbasek i czarnego kota czekało na nas słońce. Po trudach podróży wszyscy z przyjemnością posilili się gorącą kawą i herbatą, piekąc kiełbaski i ogrzewając się przy ognisku. Po deserze - pysznej gruczeńskiej drożdżówce - przyszedł czas na niespodziankę: książki dla każdego uczestnika rajdu, ich sponsorami były m.in. wydawnictwa Nisza i Kojro. Słonko grzało, ptaszki śpiewały, a my zwiedzaliśmy malowniczo położony teren młyna, zaglądając w okna „Domu pszczół”.
Trochę historii: młyn pochodzi z 1888 roku, niegdyś napędzany był turbiną wodną, którą w połowie XX w. zastąpiły silniki elektryczne. Od 2001 roku obiekt jest własnością Towarzystwa Przyjaciół Dolnej Wisły, które udostępnia go do zwiedzania.
Przy młynie założona została pokazowa kolekcja starych odmian zbóż uprawianych dawniej na terenie dolnej Wisły. W pobliżu wsi znajduje się Rezerwat "Ostnicowe Parowy Gruczna", z rzadko spotykanym w Polsce gatunkiem trawy Ostnicą Jana. Obszar, na którym znajduje się rezerwat, należy do regionów Polski o najwyższej możliwości stepowienia. Co roku odbywa się tu, znany już w całej Polsce, Festiwal Smaku.
Nasza rowerowa ekipa była zgrana i kreatywna, co chwilę ktoś wpadał na nowy pomysł zabawy, ale zdecydowanie z największym entuzjazmem przyjęto głośne czytania, losowo wybranych fragmentów książek. Uśmialiśmy się przy tym bardzo. I moglibyśmy tak jeszcze długo…, ale nadszedł czas powrotu. Zmęczeni, lecz zadowoleni, pożegnaliśmy się słowami: do następnego rajdu!
Joanna Gibas
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu swiecie24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz