Mnóstwo ludzi chce pomóc 31-letniej pochodzącej z Laskowic chorej na białaczkę. Dziś rejestrowano dawców szpiku w ZSP i I LO w Świeciu. Finał akcji ? 29 września.
O Ani z Laskowic zrobiło się głośno w lipcu. Wtedy dowiedziała się o tym, że choruje na ostrą białaczkę szpikową. Na ten rodzaj choroby nie ma skutecznego leku. Pomóc może jedynie przeszczep szpiku kostnego. Problem w tym, że bardzo trudno znaleźć dawcę szpiku z takim samym jak u osoby chorej tzw. antygenem zgodności tkankowej HLA (swoistym kodem genetycznym). Dla przykładu powiedzmy, że niedawno pani Anna z Osia oddała szpik, który został przeszczepiony kobiecie w USA. Dlatego potrzebna jest jak największa ilość potencjalnych dawców, których dane trafiają do ogólnoświatowego banku danych.
Dlatego też rodzina chorej Ani, przyjaciele i znajomi postanowili poruszyć niebo i ziemię, żeby jej pomóc. Nawiązali współpracę z Fundacją DKMS Polska, czyli Bazą Dawców Komórek Macierzystych, założyli profil na Facebooku, uzyskali wsparcie Gimnazjum w Laskowicach i lokalnych władz. Sprawę nagłaśniają media, apel o udział w rejestracji jest czytany w kościołach… Historię Ani powtarzają znajomi i nieznajomi. Prawie każdy przejmuje się jej losem i chce pomóc. Jeśli nie przez rejestrację jako potencjalny dawca to chociaż przez propagowanie akcji. – Nazwaliśmy tę akcję „Pomóż Ani i innym”, bo przy okazji szukania dawcy dla Ani może zarejestrować się dużo osób, które mogą stać się dawcami dla innych chorych – mówi Małgorzata Glaza, nauczycielka Gimnazjum w Laskowicach, która razem z córką Eweliną koordynują akcję.
Krok po kroku
Akcja ma swoje odsłony. Pierwsza to dotarcie z informacją do jak największej liczby osób. Później cała warstwa edukacyjna. – Ludziom trzeba powiedzieć na czym to polega, obalić mity na temat przeszczepu szpiku, uspokoić, że to nie boli – tłumaczy Glaza.
Dziś w dwóch świeckich szkołach: Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych i w I Liceum Ogólnokształcącym prowadzone były spotkania z pełnoletnimi uczniami. W ich trakcie uczniowie i kilkoro nauczycieli obejrzeli filmy instruktażowe na temat przeszczepu szpiku oraz reportaż o chorych na białaczkę. Chętni mogli zarejestrować się w Banku Dawców Szpiku. Dla ułatwienia nie mieli pobieranej krwi a w ramach wstępnego badania za pomocą patyczków pobierali śluzówkę z wewnętrznej strony policzka. W ZSP zarejestrowało się 21 osób (uczniowie i nauczyciele), w czerwonym ogólniaku osiem osób. – To chęć ratowania życia – wyjaśnia swoją motywację Izabela Kulczyk, szkolny doradca zawodowy w ZSP w Świeciu. – Sama kiedyś przechodziłam ciężką chorobę, dlatego uważam, że trzeba zrobić wszystko, żeby pomóc chorym – dodaje. – Jeżeli mogę komuś pomóc, tak bezinteresownie, od serca, szczególnie kiedy nie ma innego sposobu, to chcę pomóc – mówi Justyna Marunowska, uczennica klasy IV Technikum Ekonomicznego. – W mojej rodzinie wiele osób chorowało na raka i wiem jak trudne to doświadczenie dla bliskich i dla samych chorych – mówi Angelika Janus, też z IV TE. Kolejna z rejestrujących się tego dnia osób – nauczyciel W-F Agnieszka Dobrowolska odpowiada krótko: - A dlaczego nie? Przecież trzeba pomagać innym. Bardzo poruszył mnie wyświetlony przed chwilą reportaż i uświadomiłam sobie, że być może mój szpik kostny uratuje komuś życie – dodaje.
Kolejne etapy akcji to środowy marsz w Laskowicach, kolejne prelekcje i rejestracje w świeckich szkołach: II LO oraz w Zespole Szkół Menedżerskich (23.09), koncert w Domu Kultury w Laskowicach (24.09) i kulminacja: akcja rejestracji potencjalnych dawców szpiku 29 września w Gimnazjum w Laskowicach (w godz. 10-16). Szczegóły na fejsbukowym profilu
Daleka, a tak bliska
Popularność akcji może nieco dziwić. Ania zaraz po maturze, czyli 12 lat temu, wyjechała do Niemiec. Tam kontynuowała naukę, znalazła pracę, rozpoczęła wymarzone studia. W czerwcu zaczęła pracę jako szkolny pedagog. Stałą pracę, która tak szybko została przerwana. – Mnie to nie dziwi – mówi Aleksandra Strysik, siostra Ani. – Jednak Anka tu się wychowała, miała swoich przyjaciół, znajomych. W dodatku zawsze była życzliwa, chętna do pomocy. Często pomagała koleżankom i kolegom tłumacząc materiał z różnych szkolnych przedmiotów – argumentuje. Ania była zawsze bardzo dynamiczna, wszędzie jej było pełno. Pierwsza do sportów, pierwsza do zabaw, pierwsza do pomocy. – Ta akcja ruszyła z takim rozmachem właściwie dzięki dwóm osobom – kontynuuje Strysik. – Pani Małgosi Glaza, która kiedyś uczyła Ankę, oraz jej córce Ewelinie. To one zapoczątkowały akcję, skontaktowały się z Fundacją i ciągle są motorem wszystkich działań – dodaje.
Nasza redakcja będzie towarzyszyć akcji rejestracji potencjalnych dawców szpiku. W najbliższych dniach wyjaśnimy na naszych stronach jak przebiega proces pobierania szpiku, powiemy o tym, kto może zostać dawcą. Zapraszamy też do dzielenia się swoimi doświadczeniami, przemyśleniami oraz do zachęcania innych, żeby również włączyli się do tej szlachetnej akcji. Razem możemy pomóc wielu chorym.
KRZYSZTOF NOWICKI
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz