Wczoraj park przy Pałacu Poledno wypełnił się cichym pomrukiem silników i zapachem benzyny, jakby ktoś cofnął czas o kilkadziesiąt lat. Na trawnikach błyszczały reflektory i maski polerowane na wysoki połysk.
– Chcemy dzielić się tą pasją, bo motoryzacja to nie tylko maszyny, to kawałek historii i ludzkich marzeń na kołach – mówili właściciele witając gości.
Na piknik zjechało ponad czterdzieści zabytkowych aut – zarówno te z prywatnej kolekcji gospodarzy, jak i perełki przywiezione przez pasjonatów z całego regionu.
Wśród uczestników wyróżniały się eleganckie członkinie klubu She's Mercedes, które właśnie tutaj świętowały dziesięciolecie istnienia klubu. Ich samochody lśniły niczym drogocenne klejnoty, a same właścicielki udowadniały, że motoryzacja nie zna granic płci ani wieku.
Jednym z najbardziej spektakularnych momentów był wjazd repliką pierwszego automobilu Benza – dokładnie takim, jakim Bertha Benz w 1888 roku przejechała 106 kilometrów, naprawiając po drodze drobne usterki własnymi rękami.
Chwilę później wśród błysków fleszy pojawił się gospodarz z małżonką, prowadząc legendarnego Mercedesa 770 K Grosser Offener Tourenwagen z 1939 roku, samochód owiany aurą historii, w którym przed laty podróżowali m.in. Adolf Hitler czy Hermann Göring.
Publiczność wstrzymała oddech – nie ze względu na mroczne konotacje, ale na sam widok maszyny, która zachwyca majestatem i kunsztem inżynierii sprzed dekad.
– Dziękuję wszystkim za pielęgnowanie historii motoryzacji. To, co robicie jest piękne i zasługuje na nagrody – podkreślał Stefan Medeński, wręczając wyróżnienia dla najpiękniejszych samochodów i najbardziej stylowych właścicieli.
[FOTORELACJA]4383[/FOTORELACJA]
Piknik był także okazją do bliższego poznania samego Pałacu Poledno i jego bogatej oferty. Goście mogli zwiedzić wystawę przyrodniczą, zajrzeć do niedawno otwartego SPA, dowiedzieć się o planach budowy basenu, a nawet spojrzeć na okolicę z wysokości, jedząc posiłek w przestworzach na specjalnym dźwigu, gdzie menu pozostało słodką tajemnicą szefa kuchni.
— Widok z góry – bezcenny – śmieje się jeden z uczestników, schodząc na ziemię.
Stefan Medeński zapowiedział również, że wkrótce może zostać odnowiona cenna ekspozycja pokazująca proces mechanizacji rolnictwa – przez lata niszczejąca pod gołym niebem.
– Mamy nadzieję, że zimą uda się ją odrestaurować i udostępnić zwiedzającym – dodał.
Atmosfera wydarzenia, elegancja prezentowanych aut i zaangażowanie pasjonatów sprawiły, że piknik w Polednie stał się nie tylko spotkaniem miłośników motoryzacji, ale także piękną lekcją historii – żywej, błyszczącej chromem i pachnącej benzyną sprzed dekad.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz