Fatalne warunki atmosferyczne i zdradliwa nawierzchnia doprowadziły do serii groźnych zdarzeń na drogach powiatu świeckiego. Od dachowania pod Tleniem, przez zderzenie dwóch aut z dziewięcioma osobami na pokładzie, aż po dramatyczną sytuację w Serocku, gdzie pieszy cudem uniknął śmierci pod kołami auta. W sumie cztery osoby trafiły do szpitala.
Mroźna aura i zdradliwe warunki na drogach dały się we znaki zmotoryzowanym w miniony weekend.
Najtrudniejsza sytuacja panowała na trasie Tleń – Łążek, gdzie strażacy interweniowali dwukrotnie niemal w tym samym miejscu.
- Od piątku do niedzieli doszło do 14 kolizji i dwóch wypadków - informuje mł. asp. Małgorzata Furkacz, p.o. ofocer prasowy KPP w Świeciu.
Pierwsze zgłoszenie wpłynęło do strażaków w Świeciu o godzinie 16:01. Na trasę natychmiast ruszyły dwa zastępy z OSP Osie. Po przyjeździe na miejsce ratownicy zastali samochód osobowy, który wypadł z jezdni i dachował.


Pojazdem podróżowała jedna osoba. Mimo groźnie wyglądającego zdarzenia, kierowca zdołał opuścić auto o własnych siłach jeszcze przed przybyciem służb. Po przebadaniu przez ratowników medycznych okazało się, że nie wymaga hospitalizacji.
Strażacy nie zdążyli na dobre wrócić do bazy, gdy o godzinie 17:24 nadeszło kolejne wezwanie. W tym samym rejonie doszło do kolejnego, znacznie poważniejszego w skutkach.

Na śliskiej drodze w Łążku zderzyły się skoda i opel. Pojazdami podróżowało łącznie aż dziewięć osób (cztery w jednym aucie i pięć w drugim). Choć wszyscy uczestnicy wyszli z samochodów samodzielnie, cztery osoby uskarżały się na dolegliwości bólowe.
– Po przebadaniu przez Zespoły Ratownictwa Medycznego zapadła decyzja o transporcie dwóch osób do szpitala na dalszą obserwację. Trafiła tam ciężarna kobieta i kierowca skody — informuje Adam Gwizdała, oficer prasowy KP PSP w Świeciu.
O szczęściu w nieszczęściu może mówić starszy mieszkaniec Serocka.
Tam w niedzielę około godz. 9.33 koło szkoły kierowca stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w słup telekomunikacyjny. Kierowca nie odniósł obrażeń, ale starszy mężczyzna, który odśnieżał chodnik w ostatniej chwili odskoczył na bok, unikając potrącenia, i doznał urazu nogi. Na miejscu pojawiło się pogotowie, ale ostatecznie mężczyzna nie trafił do szpitala.
W niedzielne popołudnie jeszcze dwa pojazdy uderzyły w drzewo. W Niewieścinie Ford Fiesta, a w Łowinku Audi A4. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
[ZT]29530[/ZT]
Dziś o godz. 5.30 pojazd ciężarowy z naczepą w Żurze wypadł z drogi i wylądował w przydrożnym rowie.
— Pojazd uszkodził drogową barierę energochłonną, ale samemu kierowca nic się nie stało — informuje Gwizdała.
O godz. 5.52 służby ruszyły na ratunek poszkodowanej kobiecie, która w Polskich Łąkach Skodą Fabią uderzyła w drzewo.
— Kierująca została zabrana do szpitala — przekazuje Adam Gwizdała.
Uważajmy na drogach i dostosujmy prędkość do panujących warunków!
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz