Zamiast nudnej akademii – kino z prawdziwego zdarzenia. Z okazji imponującego jubileuszu 150-lecia I Liceum Ogólnokształcącego w Świeciu powstaje film fabularny oparty na autentycznych wspomnieniach absolwentów. To opowieść o przyjaźni, zmianach i murach, które widziały niejedno.
Inicjatywa wyszła prosto z gabinetu dyrekcji. Małgorzata Cardona—Kocikowska, dyrektor I LO, już latem ubiegłego roku wiedziała, że obchody tak wielkiego święta potrzebują czegoś trwałego i nowoczesnego. Do rozmów zaproszono Marcina Krzyżanowskiego (dziś już absolwenta „czerwonego” i studenta Collegium Da Vinci w Poznaniu), który podjął się roli reżysera i kierownika produkcji.
To nie jest typowy dokument historyczny. Scenariusz, nad którym pracowali Marcin Krzyżanowski, Ola Pastewska (współreżyserka) oraz Sigma Skulska, powstał na fundamencie ponad 10 godzin nagrań z dziewięcioma absolwentami szkoły.
– To film oparty na faktach z naszymi autorskimi dodatkami – wyjaśnia Marcin. – Chcieliśmy, aby osoby, które udzieliły nam wywiadów, mogły odnaleźć swoje historie na ekranie. Scenariusz liczy blisko 50 stron, co powinno przełożyć się na około 50-minutowy seans — dodaje.
Akcja filmu skupia się na trójce przyjaciół – Patryku, Michale i Wiktorii. Przez przypadek doprowadzają oni do kryzysu w swojej wieloletniej relacji, a ich próby odbudowania więzi stają się pretekstem do pokazania ducha „czerwonego liceum”. Co ciekawe, twórcy zadbali o specyficzny klimat – część historii nawiązuje do „lat 90-tych”.
W realizację zaangażowana jest ogromna ekipa. Tylko w jeden z dni zdjęciowych przez plan przewinęło się blisko 50 osób. Co najważniejsze, trzon ekipy technicznej stanowią sami uczniowie I LO.
– Ogłosiliśmy w szkole, że szukamy ludzi gotowych pójść za nami. Zgłosiło się mnóstwo osób. Odpowiadają za scenografię i kostiumy. Muszę przyznać, że licealiści spisali się fantastycznie. Przeszli samych siebie – podkreśla reżyser.
W obsadzie aktorskiej zobaczymy m.in. Przemysława Struga, Anastazję Bartniak i Grzegorza Młynarczyka, a także Jakuba Nowaka i Filipa Winklarza. Nad całością od strony organizacyjnej czuwa nauczyciel Krzysztof Lerke, koordynujący grant od firmy Mondi, która wspiera lokalną kulturę.
Filmowcy wykazali się dużą kreatywnością w doborze lokacji. Zobaczymy m.in.: Pub Kredens na Mariankach, który na potrzeby filmu „zagrał” kultowy, historyczny klub Tagat, mury I LO, choć nowoczesna modernizacja budynku (brak kredowych tablic) jest dla ekipy wyzwaniem przy kręceniu scen retro, będą też sceny nad jeziorem oraz prywatne mieszkania, a nawet wybrzeże Bałtyku.
— Tam zostanie zrealizowana finałowa scena, będzie to dla nas najtrudniejsze logistycznie wyzwanie, ale tak sobie to wymyśliłem — mówi z uśmiechem Marcin.
Oficjalna premiera zaplanowana jest na październik, podczas głównych obchodów 150-lecia szkoły. Wcześniej odbędzie się pokaz testowy dla osób zaangażowanych w produkcję.
Twórcy mają nadzieję, że film nie skończy swojego życia na jubileuszowej uroczystości.
– Liczę na nasze kino studyjne „Wrzos”. Chciałbym, aby film miał kilka otwartych projekcji na wielkim ekranie, by każdy mieszkaniec Świecia mógł go zobaczyć – podsumowuje Marcin Krzyżanowski.
To wyjątkowe przedsięwzięcie pokazuje, że historia I LO to nie tylko daty i budynki, ale przede wszystkim żywe relacje, które trwają dekady po odebraniu świadectwa dojrzałości.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu swiecie24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz