Co sobotę schronisko w Sulnówku organizuje przechadzki z psami. Każdy chętny może wziąć w nich udział. O tym jak one wyglądają, z Tomaszem Karpińskim, wolontariuszem i strażnikiem miejskim ze Świecia rozmawia Emilia Drachal.
Skąd wziął się pomysł na spacery z psiakami?
TOMASZ KARPIŃSKI: - Wyprowadzanie psów ze schroniska na spacery rozpoczęło się 4 lata temu. Katarzyna Rucińska, jej mąż Marcin Ruciński i ja, co sobotę spacerowaliśmy z czworonogami na terenie wysypiska śmieci w Sulnówku, gdzie mieści się schronisko. Dopiero 2 lata temu nasze wycieczki stały się bardziej popularne. Grono chętnych powiększało się.
Jak wyglądają takie wędrówki z czworonogami?
- Spotykamy się w każdą sobotę o godz. 9:00. Na spacer idzie ok. 20 osób. Dzielimy się na dwie grupy. Część z nas sprząta kojce, podczas gdy reszta zabiera ze sobą 12 psów i udaje się na przechadzkę. Od roku wychodzimy poza teren wysypiska – do pobliskiego lasu, gdzie spędzamy godzinę. Na spacery przyjeżdżają rodziny z dziećmi. Funkcjonuje u nas wolontariat rodzinny, do którego należą 4 rodziny. Każdy, nawet dziecko, jeśli chce, bierze psa na smycz. Najmłodszy uczestnik ma 8 lat. Jest też dużo młodzieży. Po powrocie do schroniska wspólnie karmimy zwierzęta.
Czy są to stali uczestnicy spacerów?
- Tylko część osób odwiedza nas co sobotę. Są to głównie pracujące osoby dorosłe, bądź emeryci. Grupami „przewijającymi się” są natomiast młodzież i dzieci. Każdy może zobaczyć jak wygląda życie w schronisku. Nie jest ono kolorowe, dlatego są osoby, które uważają, że praca w tym miejscu nie jest dla nich. Oczywiście, najważniejsze jest to, że spróbowały i zobaczyły jak wszystko naprawdę wygląda.
Czy wszystkie psy są zabierane na przechadzkę?
- Niestety nie. Mamy takie zwierzęta, które w przeszłości musiały być bite przez swoich właścicieli, ponieważ źle znoszą obecność człowieka w swoim otoczeniu, są przestraszone i ciężko jest je oduczyć tego przerażenia.
Jakie korzyści przynoszą spacery?
- Psy, jak inne zwierzęta, potrzebują ruchu, muszą się wybiegać. Podczas tych wędrówek obserwujemy naszych podopiecznych, widzimy jak zachowują się względem siebie i nowych ludzi, jak reagują na ruch uliczny, poznajemy ich temperament i kondycję. Dzięki tej wiedzy potrafimy wskazać do w jakiej rodziny dany pies pasuje. Jest to bardzo ważne w przypadku adopcji. Ponadto spacery oswajają psy z ludźmi oraz z innymi przedstawicielami tego gatunku. Zwierzę, które zostało skrzywdzone przez człowieka, bardzo wolno, ale otwiera się na ludzi.
Jakie panują warunki w schronisku w Sulnówku?
- W naszym schronisku panują naprawdę dobre warunki, w porównaniu z tym, co widziałem w schronisku w Grudziądzu. Mamy 15 kojców, więc każdy psiak, poza tymi, które muszą mieć swojego psiego przewodnika, ma taką przegrodę dla siebie. Pomaga nam bardzo wiele osób. Ludzie przynoszą karmę, miski, koce. Mimo, że warunki są dobre, schronisko traktowane jest jako miejsce przejściowe dla zwierzaka. Niestety, niektóre psy zostaną tu pewnie do śmierci, gdyż jest mała szansa na to, że je ktoś zaadoptuje. Należą do nich np. te niewidome. Ludzie myślą, że niewidomy pies nie daje sobie rady i są z nim same kłopoty. Jest wręcz odwrotnie. Zwierzak wie, gdzie ma miskę z wodą, normalnie się bawi i daje radę żyć jak na porządnego psa przystało. Ma świetny słuch i wyczuwa ruchome przeszkody po ruchu powietrza. Nieruchome utrudnienia w otoczeniu po prostu zapamiętuje.
Czy w schronisku przebywają tez koty?
- Nie. Budowniczy obiektu nie brali pod uwagę kotów, dlatego nie ma tam dla nich odpowiedniego miejsca. Często dzwonią do nas ludzie i mówią, że naszym obowiązkiem jest zlikwidowanie dzikich kotów, które pojawiły się w ich otoczeniu. Nie możemy złapać tych zwierząt i zamknąć ich w schronisku, bo w niedługim czasie umierają. Nie są przyzwyczajone do życia w zamknięciu. Przeprowadziliśmy kiedyś taką akcję, że łapaliśmy i sterylizowaliśmy bezpańskie kotki. Warto dodać, że zgodnie z ustawą, można przynieść do weterynarza kociaki dzikiej kotki, po czym zostaną one bezboleśnie uśpione na koszt Gminy Świecie.
Co należy zrobić, aby wziąć udział w spacerach z psami?
- Najlepiej jest skontaktować się z nami poprzez facebooka. Można napisać lub zadzwonić do naszej wolontariuszki Roksany (502 280 826). Serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych do wędrówek w miłym towarzystwie czworonogów.
Rozmawiała EMILIA DRACHAL
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu swiecie24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz