Ekipa Ratmasu jest zawsze otwarta i chętna do pomocy, (od lewej) właścicielka Małgorzata Ratkowska/fot. Agnieszka Czubek
Małgorzata Ratkowska wraz z „prawą ręką”, Julią, udowadniają, że w budowlance najważniejszy jest uśmiech i szczera rozmowa, a nie stereotypy. Hurtownia Ratmas to nie tylko skład pełen materiałów, ale przede wszystkim relacje, których symbolem są legendarne już zeszyty z „ciapkami” farb sprzed kilkunastu lat.
Prezentujemy kolejny artykuł z cyklu „kobiecej sfery biznesu”, a dziś jego bohaterką jest Małgorzta Ratkowska, która od 18 lat prowadzi w Świeciu hurtownię budowlaną Ratmas. Wchodząc do wnętrza można odnieść wrażenie, że trafiło się do dobrych znajomych. Tu nikt nie patrzy na klienta z góry, nawet jeśli ten przychodzi tylko po jedną śrubkę albo worek soli drogowej.
Początki hurtowni budowlanej Ratmas w Świeciu nie były łatwe. Pomysł zrodził się w głowie Sławomira, męża właścicielki, który jako budowlaniec uznał, że warto mieć własny punkt z towarem. Założyli go w 2008 roku przy ul. Sportowej w Świeciu.
– Mąż mnie po prostu wkręcił – śmieje się Małgorzata. – Zwolniłam się z poczty, a o budowlance nie miałam zielonego pojęcia. Kiedy ktoś pytał o styropian na sztuki, to dla mnie była czarna magia. Z wykształcenia jestem pedagogiem, więc co chwile dzwoniłam do męża po radę. Dziś o budowlance wiem więcej niż niejeden mężczyzna. Razem z Julią jesteśmy w stanie doradzić wiele rozwiązań – zapewnia.

Otwarcie firmy zbiegło się z wielkim kryzysem na rynku.
— Inni „jedli wiadrami”, my zaczęliśmy od „małej łyżeczki” i cieszyliśmy się z każdego klienta — wspomina.
Przez lata firma się rozrastała, dziś zajmuje 6 tys. metrów kwadratowych, dwie hale magazynowe i plac, gdzie zgromadzony jest towar.
To, co wyróżnia Ratmas na mapie lokalnej konkurencji, to brak sztywności. Pani Małgorzaty nie znajdziecie zamkniętej w przeszklonym biurze.
– U nas nie ma siedzenia w biurze i „wyglądania”. Jestem na placu, wśród ludzi, wszędzie tam, gdzie coś się dzieje – deklaruje szefowa


Wspiera ją „prawa ręka” – pani Julia, która w firmie jest już od 10 lat. Razem tworzą duet, który potrafi rozładować najgorszy humor klienta.
Jak same przyznają, hurtownia bywa czasem jak konfesjonał – klienci przychodzą po klej, a przy okazji opowiadają o remontowych dylematach i rodzinnych perypetiach.
Oferta hurtowni Ratmas to kompleksowa odpowiedź na potrzeby każdego, kto buduje lub remontuje dom.
Klienci znajdą tu wszystko, co potrzebne do „grubej” budowlanki: bloczki fundamentowe i komórkowe, systemy hydroizolacji oraz pełną gamę chemii budowlanej, w tym kleje do płytek i termoizolacji.
Jako autoryzowany dystrybutor marki Caparol, firma słynie z tynków i elewacji, a dzięki własnej mieszalni farb, wymarzony kolor powstaje tu od ręki.
W dobie powszechnej cyfryzacji Ratmas posiada skarb, którego mogą im pozazdrościć największe markety – to archiwalne zeszyty A4.
– Mamy zeszyty od początku istnienia hurtowni. Każdy klient, który kupował u nas farby, ma tam swoją „ciapkę” koloru. Ludzie wracają po 15 latach i mówią: „bo wy macie w zeszycie mój kolor!”. I my go odnajdujemy. To jest ta pomoc i ciągłość, której szukają ludzie – opowiada właścicielka.
Co ważne, Ratmas nie stawia na przypadkową „marketówkę” – właściciele starannie dobierają sprawdzonych producentów, by oferować towar, za którego jakość mogą ręczyć własnym nazwiskiem.
W ofercie „wykończeniówki” królują nowoczesne trendy: lamele, imitacje deski czy betonu oraz produkty takich marek jak Atlas czy polski Greinplast.
Na prośbę klienta, towar dowożony jest samochodem z HDS-em.

W branży budowlanej technologia zmienia bardzo szybko, dlatego w Ratmasie nie ma miejsca na stagnację. Właściciele oraz pracownicy uczestniczą w profesjonalnych szkoleniach organizowanych przez czołowych producentów, dzięki czemu są na bieżąco z nowinkami technicznymi.
Radą służy także Sławomir, mąż właścicielki, mistrz budowlany z „papierami”, który zna technologię od strony praktycznej, a nie tylko katalogowej.
Jeśli na rynku pojawia się nowy trend, jak choćby nowoczesne imitacje betonu czy innowacyjne farby dekoracyjne, w Ratmasie nie tylko o nich usłyszymy, ale dowiemy się dokładnie, jak je poprawnie zastosować.
Prowadzenie firmy to jednak nie tylko uśmiechy. To walka z rosnącymi kosztami i nieprzewidywalnością.
– Tegoroczna zima dała nam w kość. Przy silnych mrozach budowy stały, a my sprzedawaliśmy głównie sól drogową. Koszty i pensje trzeba jednak płacić zawsze – przyznaje właścicielka.
Pani Małgorzata przestrzega też przed zawirowaniami na światowych rynkach. Produkty na bazie ropy – styropian, wełna czy pianki – drożeją w oczach.
– Jeśli ktoś buduje dom i wie, że wkrótce będzie potrzebował izolacji, warto zrobić zapas już teraz – radzi.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Życie właścicieli Ratmasu nie kończy się na sprzedaży i budowlance. Sławomir to wiceprezes lokalnego stowarzyszenia Obywatelskiej Inicjatywy Offroadowej — organizator Kociewskiego Rajdu Enduro.
Gdy zbliża się sezon, popołudniami bierze piłę, siekierę i przygotowuje trasy w lesie – całkowicie społecznie.
Z kolei właścicielka swoją energię i stresy dnia codziennego odreagowuje poprzez sport, kiedyś bieganie, dziś aerobik.
– Dla mnie sport to „odmóżdżacz”. Muszę się zmęczyć, wypocić emocje, nawet po najtrudniejszym dniu. To moja metoda na zachowanie uśmiechu dla klientów w tych mało stabilnych czasach – przyznaje.
Mimo trudnego rynku, rosnących kosztów i nieprzewidywalności, Ratmas wciąż stawia na otwartość. Bo jak mówią właściciele – w tym biznesie najważniejszy jest człowiek, rozmowa i to, by klient czuł, że po drugiej stronie lady stoi ktoś, kto naprawdę chce pomóc.
::news{"type":"see-also","item":"30332"}
::news{"type":"see-also","item":"30359"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu swiecie24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz