Zamknij
REKLAMA

Jak sobie poradzić z marszczeniem firan?

14:42, 17.11.2019 | Materiał partnera
Skomentuj

Marszczone firanki zyskują elegancki wygląd i są prawdziwą ozdobą okna, jednak tylko pod warunkiem, że wyglądają nieskazitelnie. Podpowiadamy, jak marszczyć firanki, by nie straciły równomiernego efektu nawet przy przesuwaniu.

Firanki marszczone na taśmie

Taśmy marszczące to najpopularniejszy sposób układania firan w symetryczne, równoległe fałdy. W zależności od stopnia marszczenia można uzyskać efekt gęstych, drobnych zakładek, lub szerokich fal. To, na jaki rodzaj taśmy się zdecydujemy, będzie determinowało wygląd okna i rozmiar samej firany. Im bardziej przymarszczona, tym więcej tkaniny będziemy potrzebować.

Najczęściej stosowana jest taśma marszcząca tworząca zakładki w stosunku 1:2. Przy jej pomocy powstają symetryczne fałdy układające się równomiernie po obu stronach firanki. To rozwiązanie, które sprawdza się dobrze zarówno na małych, jak i na dużych oknach.

Dla uzyskania efektu niewielkich zakładek lepiej wybrać taśmę marszczącą w stosunku 1:1,5. Drobne, subtelne plisy sprawdzą się najlepiej na małym oknie. Takie rozwiązanie poleca się także na okna kuchenne.

Bardzo szerokie okna salonowe można przesłonić firanką marszczoną w stosunku 1:3. W ten sposób uzyskamy gęste marszczenie. Takiego rozwiązania nie poleca się na wąskie okna i takie, które wychodzą na północ.

Firanki marszczone na flexach

Flexy to dyskretne plastikowe haczyki trwale połączone z tkaniną. Za ich pomocą można wyczarować na firance stylowe, symetryczne fałdy. Teoretycznie flexy można wszyć w każdą firankę, ale trzeba pamiętać, że nie będą one pasowały do każdego rodzaju karnisza. Tu potrzebny jest karnisz sufitowy lub specjalna szyna. Jeśli takową mamy, nic nie stoi na przeszkodzie, by skorzystać z dobrodziejstwa flexów. Najczęściej wszywa się je w tkaninę w uniwersalnym rozstawie 1:2, ale można zastosować inny rozstaw: 1:1,5 lub 1:3. Uzyskane w ten sposób marszczenie jest bardzo trwałe – nie zaburzy go nawet przesuwanie firany po karniszu.

Firanki marszczone na przelotkach

Przelotki nie są tak dyskretne jak flexy. To duże, plastikowe lub metalowe koła, nabite na stałe w górną krawędź firanki. Decydując się na to rozwiązanie, trzeba pamiętać, że przelotki nakłada się na rurkę karnisza. 

Przelotki mogą wydawać się duże, ale tylko dopóki nie przełożymy ich przez karnisz. Niewątpliwie są nietuzinkową ozdobą tkaniny. Ponadto przelotki gwarantują dużą swobodę przy marszczeniu firan. O ile flexy i taśmy marszczące w pewien sposób narzucają stopień marszczenia, przelotki są bardziej liberalne. Można je dowolnie przesuwać po karniszu, tworząc na firance mniej lub bardziej gęste fałdy.

Jak prać marszczone firanki

Odpowiedź jest prosta: tak samo, jak niemarszczone. Marszczeń nie rozciąga się do prania, zarówno taśmy marszczące, flexy, jak i przelotki mogą spokojnie pozostać na swoich miejscach. Nie zniszczą się w praniu i nie zmienią swojego położenia.

Warto pamiętać, że firanki, ze względu na ich delikatną naturę, pierze się w niskich temperaturach i ogranicza wirowanie. Jeśli firanki są białe, można dodać do płukania wybielacz optyczny. Raczej nie poleca się do delikatnych tkanin wybielaczy na bazie chloru. Można ich użyć miejscowo, jeśli na firance pojawią się trudne do usunięcia plamy.

I na koniec dobra rada: wzorzyste, efektowne tkaniny powinny być marszczone w minimalnym stopniu. Inaczej całkowicie zamaskujemy ich naturalne piękno.

REKLAMA
()
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

AA

0 0

Czy w Świeciu ktoś szyje zasłony na flexach? 15:01, 17.11.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© swiecie24.pl | Prawa zastrzeżone