Zamknij
REKLAMA

Olimpia Grudziądz się nie zatrzymuje

11:04, 09.06.2022 | .Mariya Demian
REKLAMA

Za nami kolejna odsłona zmagań na czwartym poziomie piłkarskich rozgrywek krajowych, czyli kolejna runda III ligi. W grupie drugiej, obejmującej między innymi zespoły z województwa kujawsko-pomorskiego świetnie radzi sobie Olimpia.

Drużyna z Grudziądza jest liderem i ma wszelkie podstawy do tego, by już niedługo wywalczyć sobie bezpośredni awans do wyższej klasy rozgrywkowej.

W ostatniej, 31. kolejce przekonująco rozprawiła się z przyjezdnymi ze Środy Wielkopolskiej. Na stadionie miejskim przy ulicy Piłsudskiego padł zdumiewający wynik 7 do 2.

Ambitne cele

Trudno powiedzieć czy przed sezonem w klubie panowała zgoda, co do realnych celów, jakie są możliwe do osiągnięcia. W tym momencie rozgrywek sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. Odpowiedź na pytanie o to, co klub chce osiągnąć na koniec sezonu nie może być inna jak awans do drugiej ligi.

Jest to zadanie jak najbardziej do wykonania. Tym bardziej patrząc na dotychczasową formę piłkarzy, którzy zwyciężali w pięciu ostatnich spotkaniach. Jednym z nich był walkower Elany Toruń, która wcześniej zrezygnowała z rywalizacji. Olimpia ostatni raz schodziła z boiska pokonana pod koniec kwietnia, kiedy musiała uznać wyższość drugiego zespołu Pogoni Szczecin.

Na trzy kolejki przed końcem zmagań, drużyna z Grudziądza ma wszystko w swoich rękach. W tabeli musi oglądać się już tylko za Kotwicą Kołobrzeg, ponieważ reszta stawki ma zbyt dużą stratę do liderującej dwójki. Cztery punkty przewagi w końcówce sezonu to dobry margines błędu, który pozwala na odrobinę oddechu.

Piłka nożna bywa jednak przewrotna, a historia widziała już niejedno. Dlatego też ważne jest utrzymanie koncentracji do samego końca. Wygrywanie teoretycznie łatwych spotkań, jak to z Polonią, gdzie presja leży przede wszystkim po stronie faworyta, to zdecydowanie właściwa droga.

Konsekwencja przede wszystkim

Nie ma wątpliwości, że faworyt w meczu przeciwko Polonii mógł być tylko jeden. Co nie znaczy, że wszystko było już jasne przed pierwszym gwizdkiem. Nie chodzi tutaj o brak szacunku do rywala czy też lekceważenie go, a raczej o realną ocenę sytuacji. Zespół gości wydaje się znajdować w odpowiednim do swoich możliwości miejscu w tabeli, a dodatkowo aktualnie opiera swoją kadrę na juniorach.

Miało to swoje odzwierciedlenie także i w przedmeczowych zakładach sportowych, które zdawały się wskazywać na duże prawdopodobieństwo sporej liczby bramek w meczu. Im niższy poziom rozgrywkowy, tym trudniej o szeroką ofertę zakładów. Niemniej jednak przeważnie znajdzie się jakiś bukmacher, który wyjdzie naprzeciw oczekiwaniom kibiców. Kto stawiał na gładkie zwycięstwo Olimpii raczej nie może czuć się zawiedzionym.

Mecz ładny dla oka

To samo można powiedzieć o sympatykach ekipy z Grudziądza oraz bezstronnych obserwatorach, którzy po prostu mieli nadzieję na ujrzenie dobrego, piłkarskiego widowiska. Tak się rzeczywiście stało i oglądaliśmy intensywne zawody już od pierwszych minut.

Właściwie kibice mogli nie zdążyć zająć swoich miejsc, a już mieliśmy otwarcie wyniku i to od razu efektowne. Marcin Warcholak zdobył bramkę z rzutu wolnego, a w 13 minucie podwyższył prowadzenie do dwóch goli.

Zdecydowanie nie był to koniec strzelania. Jeszcze przed przerwą Olimpia dołożyła trzy trafienia. Pierwsze było autorstwa Michała Cywińskiego, który wykorzystał rzut karny. Chwilę później strzelił Tomasz Kaczmarek, a tuż przed przerwą Piotr Witasik. Na te bramki przyjezdni zdołali odpowiedzieć tylko raz.

W drugiej połowie Polonii udało się zdobyć drugą bramkę, ale to było stanowczo za mało, by nawiązać walkę z ofensywnie usposobioną ekipę z Grudziądza. Szóstego gola zapisano na konto Huberta Antkowiaka, wynik spotkania ustalił Hubert Mich.

(.Mariya Demian)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
0%