Zamknij

Ile to razy byłem świadkiem, gdy ludzie zachowują się jak święte krowy

09:00, 29.11.2019 | K.N
REKLAMA
Skomentuj

Przesyłam ten list do redakcji gdyż pod wpływem niedawnych wydarzeń nasunęło mi się na myśl parę spostrzeżeń.

Drodzy piesi, bo to o was mowa, korzystacie z ciągów pieszych wzdłuż ulic w naszym mieście. Zmierzacie do pracy, na spotkania, na zakupy czy po prostu spacerujecie w bliższym lub dalszym celu. Póki znajdujecie się na chodniku, jesteście bezpieczni, nic się złego stać nie może. No właśnie, prędzej czy później zdecydujecie się przekroczyć jezdnię, by dalej kontynuować swoją pieszą podróż. I tu się zaczyna problem.

NIE MACIE PRAWA WCHODZIĆ NA JEZDNIĘ w momencie, kiedy panuje ruch samochodów na drodze. Kierowca MOŻE, ale NIE MUSI się zatrzymać przed pasami, kiedy na jezdni nie ma pieszego. Nie ma takiego obowiązku. Za to wy, piesi MUSICIE się zatrzymać przy przejściu do momentu, aż nie pojawi się możliwość przekroczenia jezdni w taki sposób, iż nie spowodujecie niebezpieczeństwa dla samych siebie czy też kierowców.

Ile to razy byłem świadkiem, gdy ludzie zachowują się jak święte krowy i nie patrzą na innych."Bo ja muszę przejść, to przejdę". Przechodzą w miejscach do tego nieprzeznaczonych, skracając dystans, idąc na ukos od przejścia, notorycznie wchodzą na pasy w momencie, gdy ruch jest duży i wymuszają pierwszeństwo. Wszyscy myślą że są nietykalni. Otóż nie.

Mili państwo, co kilka tygodni docierają do nas informacje lokalne, a codziennie ogólnopolskie, że samochód potrącił człowieka, który wtargnął na jezdnię w miejscu niedozwolonym. Zaraz podniesie się krzyk "Bo był pijany" lub " Bo de***" itp. itd. Poziom dyskusji jaki jest, każdy widzi. Nikt nie pomyśli, że to może być każdy z nas. Tak drodzy państwo. KAŻDY. A dlaczego? "Bo się spieszę na autobus, to przebiegnę na skróty. No co się może stać?", "Nie chce mi się iść 100 m do przejścia, bo po co". Tudzież co niektórzy mają słuchawki w uszach/na uszach i mają ograniczoną podzielność uwagi, albo się zamyśli. No różnie może być. 

Dlatego apeluję do Was. Stań na chwilę. Nie zbawi Cię te 15 sekund stania dłużej. Idź na pasy, poczekaj, ktoś Cię na pewno przepuści. Wyciągnij te słuchawki i obserwuj otoczenie. Muzyki posłuchasz w domu. 

Dzisiaj apel - Totus Tuus narodzie... A jutro trumna na cmentarzu, ból, smutek, płacz. Bo nie stać Cię było na odrobinę rozwagi. 

(K.N)

Internauta

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

JaJa

4 0

Słuchawki w uszach? Często widziałam jak taki przechodzen nawet nie raczył spojrzeć na drogę bo był zajęty gapieniem się w telefon! 11:05, 10.12.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© swiecie24.pl | Prawa zastrzeżone